Reklama

Reklama

US Open. Rafael Nadal: Jeśli sytuacja się nie zmieni, nie polecę do Nowego Jorku

"Jeśli pytacie mnie dzisiaj, czy polecę na US Open, moja odpowiedź brzmi: nie. Nie wiem jak będzie sytuacja wyglądać za parę miesięcy. Mam nadzieję, że lepiej" - powiedział jeden z najlepszych tenisistów w historii Rafael Nadal. Hiszpan przebywa teraz w domu na Majorce.

Sezon - podobnie jak w innych dyscyplinach sportu - został przerwany nagle w marcu z powodu pandemii koronawirusa. Na razie wiadomo, że zawodnicy na korty nie wrócą do końca lipca, ale w sierpniu zaplanowany jest wielkoszlemowy US Open, a organizatorzy robią wszystko, by turniej w Nowym Jorku się odbył. Przygotowywane są już konkretne scenariusze działań.

Reklama

- Jeśli sytuacja epidemiologiczna się nie zmieni, to ja do Stanów Zjednoczonych nie polecę. Musimy poczekać, żeby mieć pewne informacje, w jakim kierunku zmierza koronawirus. Nowy Jork jest jednym z tych miejsc, gdzie zagrożenie zarażeniem jest lub było bardzo wysokie - powiedział Nadal na wideospotkaniu z dziennikarzami dzień po jego 34. urodzinach.

19-krotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych nie zgadza się też z propozycją, by grać przy pustych trybunach.

- Bardzo mi się ten pomysł nie podoba, ale jeśli okaże się, że to jedyne wyjście, to je zaakceptuję. Nie rozumiem jednak tenisa bez energii trybun - powiedział.

Gdyby nie pandemia, Nadal grałby właśnie w Rolandzie Garrosie. Korty w Paryżu należą do jego ulubionych, świetnie czuje się na kortach ziemnych.

Dowiedz się więcej na temat: us open | rafael nadal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje