Reklama

Reklama

US Open. Osaka: Wiem, że wszyscy dopingowali Serenę

- Wiem, że wszyscy dopingowali Serenę. Przykro mi, że to musiało się skończyć w ten sposób. Chciałam tylko podziękować wszystkim za obejrzenie tego spotkania. Zawsze marzyłam o tym, by zagrać w finale US Open z Sereną. Jestem bardzo wdzięczna, że byłam w stanie z tobą zmierzyć się tutaj Sereno - powiedziała Naomi Osaka po zwycięstwie w wielkoszlemowym US Open w Nowym Jorku.

Japońska tenisistka  pokonała Amerykankę 6:2, 6:4. To był pierwszy triumf Osaki i reprezentantki Japonii w turnieju Wielkiego Szlema

Reklama

Finał znalazł się jednak w cieniu wydarzeń z drugiego seta, kiedy Williams prowadziła dyskusje z sędzią Carlosem Ramosem i otrzymywała ostrzeżenia, co ostatecznie zakończyło się nawet stratą gema przez 37-letnią zawodniczkę. Po meczu widownia na obiekcie Arthura Ashe'a nie mogła się pogodzić z przegraną swojej faworytki i buczała podczas ceremonii wręczenia nagród, co sprawiło, że Osaka się popłakała.

- Nie wiem na razie jak odpowiedzieć na pytanie, jak się czuję. Nie miałam tuż po meczu czasu, by przeanalizować to wszystko. Staram się zachować pozytywne nastawienie, dostrzegać jasną stronę rzeczywistości oraz wszystkie dobrze rzeczy kontynuować to - powiedziała Williams, również walcząc z łzami.

- Nie chcę być niegrzeczna. Naomi grała dobrze, a to jej pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Sprawmy, by ten moment był najlepszy, jaki tylko może być. To jej chwila. Oddajmy zasługi tej, która na to zasługuje i skończmy z buczeniem. Gratulacje Naomi! Zasłużyłaś na uznanie, zasłużyłaś na zwycięstwo. Na koniec tylko to się liczy - dodała Amerykanka, która po meczu mocno przytuliła 20-letnią Japonkę, gratulując jej sukcesu.

- Nigdy wcześniej nie miałam kłopotów z sędzią Ramosem, który zawsze był świetnym arbitrem. Dziękuję publiczności. Jesteście najlepsi na świecie. Mam nadzieję, że będę miała okazję tu jeszcze zagrać. To był trudny rok, ale dziękuję za wszystko - zakończyła Williams.

- Jest 1000 rzeczy, które można byłoby teraz powiedzieć. Czy udzieliłem wskazówek podczas meczu? Tak, wykonywałem gesty. Zrobiłem to, ale ona mnie nie widziała. Dlatego nie zrozumiała, dlaczego dostała pierwsze ostrzeżenie. Sędzia to widział. Przyjmuję to ostrzeżenie, dlaczego nie? Takie są przepisy. Tak do wiadomości, wcześniej nigdy w życiu nie dostałem ostrzeżenia za udzielanie rad - mówił Patrick Moratoglou, trener Sereny.

- Druga sprawa, że 100 procent trenerów to robi w każdym meczu przez cały rok i wszyscy o tym wiedzą. Gdyby ten sędzia miał choć minimum dobrych manier, to by nie zrobił tego, co zrobił, zwłaszcza w finale Wielkiego Szlema. Serena była w środku rywalizacji, to był finał, nie szło jej dobrze. Czasem trzeba dać upust emocjom. Sędzia powinien mieć trochę wyczucia i znajomości psychologii. W ciągu całego sezonu widzimy wiele tego typu sytuacji, gdy arbitrzy reagują zupełnie inaczej. On (Carlos Ramos - PAP) prowadził wiele finałów z udziałem Rafaela Nadala. Toni (Nadal, stryj i przez wiele lat trener Hiszpana - PAP) przy każdej akcji podpowiadał Rafie i nawet się z tym nie krył, a nigdy nie dostał ostrzeżenia! Odnoszę wrażenie, że są dwie odrębne miary. To drugi raz kiedy sędzia próbuje być w centrum uwagi podczas US Open. To szokujące - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: Naomi Osaka | serena williams

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy