Reklama

Reklama

US Open. Kerber poprosiła o pomoc swojego byłego trenera

Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber, która w tym sezonie nie błyszczy, do obrony tytułu w wielkoszlemowym US Open przystąpi z rozbudowanym sztabem szkoleniowym. Była lidera rankingu tenisistek poprosiła o pomoc swojego byłego trenera Benjamina Ebrahimzadeha.

"Obecność Benjamina jest dla mnie ważnym impulsem" - podkreśliła Kerber.

Jej głównym szkoleniowcem wciąż będzie Torben Beltz, z którym odniosła największe, jak na razie, sukcesy w karierze. Niemka, dzięki ubiegłorocznym wynikom (triumf w Australian Open i US Open oraz finał Wimbledonu), jesienią została liderką listy WTA. W tym sezonie jednak nie błyszczy. W efekcie słabszych rezultatów pogorszyła się jej sytuacja w rankingu - obecnie jest szóstą rakietą świata.

Z Ebrahimzadehem poprzednio rozstała się w 2015 roku. Po odpadnięciu w 1/8 finału tegorocznej edycji Wimbledonu poprosiła go o pomoc, by zyskać dodatkowy, inny głos w sztabie.

Reklama

"Uznaliśmy, że potrzebuję czegoś nowego" - zaznaczyła 29-letnia zawodniczka.

W ostatnich tygodniach miała kłopoty z łokciem. Tuż przed rozpoczęciem nowojorskiej imprezy nie chciała jednoznacznie odnosić się do swojej sytuacji zdrowotnej.

"Zobaczymy, jak mój łokieć będzie się sprawował w następnych dniach i tygodniach. Muszę obserwować, jak się będzie rozwijała sytuacja" - zastrzegła.

Na otwarcie w rozpoczynającym się w poniedziałek US Open zmierzy się z Japonką Naomi Osaką.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL