Reklama

Reklama

US Open. Hubert Hurkacz znów wyeliminowany w 2. rundzie przez Marina Czilicia

Hubert Hurkacz odpadł w drugiej rundzie wielkoszlemowego US Open po porażce z rozstawionym z numerem siódmym Marinem Cziliciem 2:6, 0:6, 0:6. Chorwacki tenisista pokonał wrocławianina na tym samie etapie także w tegorocznym French Open.

Poprzedni pojedynek tych zawodników odbył się 31 maja. Hurkacz nie przestraszył się w Paryżu znacznie bardziej utytułowanego oraz doświadczonego przeciwnika i pokazał się z dobrej strony, ale wystarczyło to na wygranie seta. Czilić zwyciężył wtedy 6:2, 6:2, 6:7 (3-7), 7:5.

Reklama

Tym razem Chorwat udzielił debiutującemu w nowojorskiej imprezie Polakowi surowej lekcji. Można się było spodziewać, że na obiektach Flushing Meadows będzie jeszcze groźniejszy niż na paryskiej "mączce". Cztery lata temu triumfował w US Open, zdobywając swój jedyny dotychczas tytuł wielkoszlemowy. W tej imprezie rywalizacja toczy się na kortach twardych, a gracz z Bałkanów 14 ze swoich 18 sukcesów w turniejach ATP odniósł właśnie na takiej nawierzchni. Poza tym jest też finalistą styczniowego Australian Open i ubiegłorocznego Wimbledonu.

21-letni wrocławianin i starszy o dziewięć lat Czilić dwa dni temu w pierwszej rundzie US Open nie dokończyli swoich meczów z powodu kreczu rywali. Stefano Travaglia poddał spotkanie przy stanie 6:2, 2:6, 7:6 (8-6), 3:0 dla Hurkacza, który - tak jak Włoch - dostał się do głównej drabinki z kwalifikacji. Rumun Marius Copil z kolei zrezygnował z dalszej gry przy prowadzeniu Chorwata 7:5, 6:1, 1:1.

Obaj też dysponują bardzo zbliżonymi warunkami fizycznymi - Polak ma 1,96 m wzrostu, a drugi jest o dwa centymetry wyższy. Ich mocną stroną jest przeważnie serwis, ale nie opierają swojej gry wyłącznie na tym elemencie.

W czwartek faworyt od razu chciał pokazać, że mimo tych podobieństw ma nad przeciwnikiem przewagę doświadczenia i siły uderzenia. Po swoich dwóch pierwszych gemach serwisowych miał już na koncie cztery asy. 109. w rankingu ATP Hurkacz nie był w stanie zagrozić mu w ten sam sposób. Po jego podaniu dochodziło do dłuższych wymian, ale na początku był jeszcze w stanie uniknąć poważniejszego zagrożenia stratą podania.

Wrocławianin nie spuszczał jednak głowy i po ładnej akcji zaskoczył Czilicia na początku trzeciego gema. Ten odpowiedział dwoma punktami zdobytymi bezpośrednio dzięki serwisowi, ale po chwili zaliczył podwójny błąd i Hurkacz miał dwa "break pointy". Chorwat zepsuł też kolejne podanie, ale w następnej akcji Polak posłał piłkę w siatkę. Dwa asy z rzędu pozwoliły wyżej notowanemu z zawodników opanować sytuację. Ostatni punkt zdobył po błędzie przeciwnika.

Zmobilizowany Czilić zabrał się za powiększanie przewagi. Przyśpieszył grę, a Hurkacz nie radził sobie z jego mocnymi zagraniami. Kilka razy Polak zapunktował precyzyjnymi uderzeniami, za które publiczność nagradzała go brawami, ale często nie był w stanie umieścić piłki w polu gry.

Tenisista z Bałkanów stopniowo "rozkręcał się". Ostatniego gema w tym spotkaniu oddał rywalowi w pierwszej partii, prowadząc 4:1. Serwisy wrocławianina nie robiły na nim wrażenia, sam zaś notował kolejne asy. Hurkacz próbował walczyć - przy stanie 0:2 w drugim secie zapisał na swoim koncie cztery punkty z rzędu i doprowadził do równowagi. Czilić nie pozwolił mu jednak na więcej. U przegrywającego chwilę później już 0:4 Polaka widać było rosnące zniechęcenie.

Podobny obraz miała ostatnia odsłona. Faworyt wykorzystał pierwszą piłkę meczową i wywalczył awans po 79 minutach gry.

Statystyki wyraźnie przemawiają na korzyść Chorwata, który miał 13 asów, jeden podwójny błąd, 34 uderzenia wygrywające i 12 niewymuszonych błędów. W przypadku Polaka było ich - odpowiednio - trzy, sześć, 14 i 20.

Hurkacz powtórzył swój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie. W tym roku zaczął występować w eliminacjach imprez tej rangi. W Australian Open startował bez powodzenia, ale we French Open przedarł się do głównej drabinki i zatrzymał się na wspomnianej drugiej rundzie. W Wimbledonie dostał się do zasadniczej części turnieju jako tzw. szczęśliwy przegrany, lecz w meczu otwarcia musiał uznać wyższość rywala.

Dzięki rezultatowi zanotowanemu w Nowym Jorku 21-letni Polak ma szansę zadebiutować w połowie września w czołowej "100" rankingu ATP.

Był on ostatnim polskim singlistą w stawce zawodów na obiektach Flushing Meadows. Agnieszka Radwańska i Magda Linette przegrały swoje pierwsze pojedynki w poniedziałek.

Transmisje z US Open w Eurosporcie 1 i Eurosporcie 2 oraz usłudze Eurosport Player.

Wyniki czwartkowych meczów 2. rundy singla mężczyzn w wielkoszlemowym US Open:

Marin Czilić (Chorwacja, 7) - Hubert Hurkacz (Polska) 6:2, 6:0, 6:0

Alex De Minaur (Australia) - Frances Tiafoe (USA) 6:4, 6:0, 5:7, 6:2

Jan-Lennard Struff (Niemcy) - Julien Benneteau (Francja) 6:2, 4:6, 6:1, 3:6, 6:3

David Goffin (Belgia, 10) - Robin Haase (Holandia) 6:2, 6:7 (1-7), 6:3, 6:2

Kei Nishikori (Japonia, 21) - Gael Monfils (Francja) 6:2, 5:4 - krecz

Novak Djoković (Serbia, 6) - Tennys Sandgren (USA) 6:1, 6:3, 6:7 (2-7), 6:2

Richard Gasquet (Francja, 26) - Laslo Djere (Serbia) 6:3, 7:6 (7-5), 6:3

Lucas Pouille (Francja, 17) - Marcos Baghdatis (Cypr) 6:7 (4-7), 6:4, 6:4, 6:3

Joao Sousa (Portugalia) - Pablo Carreno-Busta (Hiszpania, 12) 4:6, 6:3, 5:7, 6:2, 2:0 - krecz

Roger Federer (Szwajcaria, 2) - Benoit Paire (Francja) 7:5, 6:4, 6:4

Alexander Zverev (Niemcy, 4) - Nicolas Mahut (Francja) 6:4, 6:4, 6:2

John Millman (Australia) - Fabio Fognini (Włochy, 14) 6:1, 4:6, 6:4, 6:1

Michaił Kukuszkin (Kazachstan) - Hyeon Chung (Korea Płd., 23) 7:6 (7-5), 6:2, 6:3

Nick Kyrgios (Australia, 30) - Pierre-Hugues Herbert (Francja) 4:6, 7:6 (8-6), 6:3, 6:0

Diego Schwartzman (Argentyna, 13) - Jaume Antoni Munar (Hiszpania) 6:2, 6:0, 5:7, 6:2

Philipp Kohlschreiber (Niemcy) - Matthew Ebden (Australia) 6:7 (1-7), 6:3, 6:2, 6:0

Dowiedz się więcej na temat: Hubert Hurkacz | Marin Czilić | us open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje