Reklama

Reklama

US Open. Dominic Thiem: Żałuję, że nie mogło być dwóch zwycięzców

- Znany się z Alexandrem od wielu lat, łączy nas wspaniała przyjaźń i dzieliliśmy wiele wspaniałych chwil na korcie i poza nim. Żałuję, że dziś nie mogło być dwóch zwycięzców. Uważam, że obaj zasłużyliśmy na to - powiedział Dominic Thiem po zwycięstwie nad Alexandrem Zverevem 2:6, 4:6, 6:4, 6:3, 7:6 (8-6) w finale wielkoszlemowego US Open, który odbywał się w Nowym Jorku.

- Jestem pewny na 100 procent, że kiedyś wygrasz taki turniej i sprawisz, że twoi przyjaciele i rodzina będą z ciebie dumni. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. To był całkowicie zwariowany mecz i całkowicie zwariowany dzień. Myślę, że wszyscy widzieli, jak bardzo zdenerwowany byłem na początku. To było zupełnie nienormalne. W pierwszych dwóch setach czułem się tak, jakbym miał nogi z ołowiu. Potem zacząłem grać coraz lepiej, a końcówka meczu była po prostu dramatyczna. Ale biorąc pod uwagę, jak wszystko się układało w mojej karierze, to pierwszy naprawdę duży tytuł musiał być taki jak ten. To był godny koniec US Open. Absolutnie nie potrafię zdać sobie teraz sprawę z tego, że wygrałem właśnie turniej wielkoszlemowy w singlu - stwierdził austriacki tenisista, który w tym roku był rozstawiony z "dwójką".

Reklama

- Po pierwsze chciałem pogratulować Dominicowi pierwszego z wielu tytułów wielkoszlemowych. Sądzę, że ten nie będzie jedyny. To była ciężka bitwa. Żałuję, że nie pomyliłeś się kilka razy więcej, bym to ja mógł trzymać teraz trofeum. Ale jestem tutaj i wygłaszam przemowę za zajęcie drugiego miejsca. Chciałbym podziękować mojemu teamowi za to, że ze mną pozostał. Ostatnie trzy lata nie były łatwe w mojej karierze. Pewnego dnia wzniesiemy razem do góry trofeum - powiedział Niemiec, turniejowa "piątka".

Dowiedz się więcej na temat: Dominic Thiem | Alexander Zverev | us open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje