Reklama

Reklama

US Open. Boris Becker o Thiemie: Harry Houdini tenisa

Znakomity niegdyś zawodnik Boris Becker nazwał zwycięzcę wielkoszlemowego US Open Austriaka Dominica Thiema Harrym Houdinim tenisa. Jego zdaniem zrobił coś magicznego, wygrywając turniej mimo że przegrywał w setach już 0:2 z Niemcem Alexandrem Zverevem.

Houdini to jeden z najsłynniejszych iluzjonistów, specjalistów od ucieczek i pokazów akrobacji wszech czasów. Był także znanym demaskatorem mediów spirytystycznych. Żył w latach 1874-1926.

Reklama

"Dominic przegrał dwa pierwsze sety, w piątym Zverev prowadził 5:3 i Austriakowi jakoś udało się jeszcze zmienić losy tego spotkania. W tym meczu nikt nie zasłużył na przegraną, ale niestety w tenisie nie ma remisów. Thiem zrobił coś, co wydawało się już wszystkim niemożliwe" - ocenił Becker.

Mecz zakończył się w pięciu setach zwycięstwem Thiema 2:6, 4:6, 6:4, 6:3, 7:6 (8-6). To jego pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze. "Dominic jest Houdinim tenisa. Inaczej nie można tego wytłumaczyć" - dodał niemiecki ekspert.

Becker chwalił Austriaka, że nie stracił do samego końca odwagi. "Takie historie pisze tylko sport. Dwóch gladiatorów dało z siebie na korcie więcej niż się spodziewaliśmy" - powiedział.

Mecz trwał ponad cztery godziny. "Przyznaję, że miałem łzę w oku. Przegrać finał turnieju wielkoszlemowego w ten sposób to najokrutniejsze doświadczenie, jakiego można doświadczyć w sporcie. I jeszcze nie mógł mieć obok siebie swoich najbliższych. Ale całe Niemcy są z Ciebie dumne! Do ciebie należy przyszłość" - zwrócił się do Zvereva Becker.

To właśnie on jest ostatnim niemieckim zwycięzcą turnieju wielkoszlemowego - w 1996 roku dokonał tego w Australian Open. W Melbourne wygrywał także pięć lat wcześniej. Ma na koncie też triumf w US Open (1989) i trzy tytułu z Wimbledonu (1985, 1986 i 1989).

Dowiedz się więcej na temat: Dominic Thiem | Alexander Zverev | us open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje