Ukraińska tenisistka wprost o Polsce. Zaczęła wymieniać, jaśniej się nie da
Od momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie, wiele krajów sąsiadujących - na czele z Polską, rzuciło się do pomocy uchodźcom z tego kraju, zapewniając schronienie i opiekę. Ponad trzy lata później, konflikt wciąż trwa, ale jak zapewnia ukraińska tenisistka Łesia Curenko, jej rodacy doceniają to, co dla Ukrainy zrobiła Polska oraz inne kraje.

Polska od początku napaści Rosji na Ukrainę stała się domem dla wielu uchodźców z kraju naszych wschodnich sąsiadów. Jak wynika z danych ONZ, z początku sierpnia tego roku, obecnie w naszym kraju przebywać może ponad milion Ukraińców.
Do tego pamiętać należy o pomocy wysyłanej przez Polskę do kraju ogarniętego wojną. Wielokrotnie działania podejmowane zarówno przez polskie władze, jak i zwykłych obywateli były tematem do dyskusji, jednak nieprzerwanie pojawia się głosy z Ukrainy mówiące o tym, że nasi sąsiedzi niezwykle doceniają to, co dla nich zrobiono. Przypomniała o tym teraz Łesia Curenko, w rozmowie z "WP Sportowe Fakty".
Tak Łesia Curenko ocenia polską pomoc dla Ukraińców. "Doceniają to"
- Liderzy państw europejskich, które od lat zdecydowanie wspierają Ukrainę, ciągle udowadniają, że będą to robić również w przyszłości. To przede wszystkim państwa, które przyjęły uchodźców z naszego kraju, a wśród nich Polska jest numerem jeden. Wy i inne kraje bałtyckie rozumiecie, że Rosja stanowi prawdziwe zagrożenie. I proszę mi wierzyć, Ukraińcy doceniają to wsparcie - zapewnia tenisistka.
Jak tłumaczy zawodniczka, dla niej i jej rodaków absurdalne są doniesienia o tym, że w ramach ewentualnego pokoju, jej kraj miałby zrzec się części terytorium na rzecz agresora, a samego Putina określa jako "tyrana" i "dyktatora".
Niemniej jednak Curenko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że zwykli obywatele Ukrainy mogą jedynie patrzeć na skutki kolejnych decyzji światowych przywódców i dziękować tym, którzy nieprzerwanie pomagają Ukrainie.
- My przede wszystkim dziękujemy za wsparcie wszystkich, którzy nam pomagają. Mam nadzieję, że zabijanie wreszcie będzie zatrzymane. Że wszyscy będziemy mogli wrócić na Ukrainę i być szczęśliwymi we własnym kraju - zakończyła.
Wielu Ukraińców z pewnością oczekiwało punktu zwrotnego podczas spotkania Donalda Trumpa z Putinem na Alasce. Trudno mówić tutaj o jakimkolwiek sukcesie pomimo tego, że rozmowy przywódców USA i Rosji trwały długie godziny.













