Ukrainki wyrzuciły Polki z finałów. Dobitne słowa na konferencji. Cała prawda
- Wydaje mi się, że one w ostatnich gemach okazały się lepsze taktycznie, miały lepszy pomysł na grę niż my plus ich doświadczenie. To zaważyło - powiedziała Martyna Kubka, która w duecie z Mają Chwalińską nie dała rady pokonać Ukrainek Nadii i Ludmiły Kiczenok. Pojedynek jednak mógł się podobać, bowiem trwał 3 godziny i 14 minut. Chwalińska z kolei zwróciła się do polskich kibiców, reagując na ich postawę podczas starcia.

- Trochę taktyka, trochę szczęście - zaczęła Martyna Kubka, szukając powodów porażki z faworyzowanymi przeciwniczkami z Ukrainy. - Miałyśmy piłki setowe w pierwszym secie, szkoda na pewno. Patrząc, że wygrałyśmy drugiego seta, w pierwszym miałyśmy piłki meczowe. Dziewczyny grają cały czas na najwyższym poziomie, Maja ma okazję grywać w większych turniejach, ja przebijam się i idę do przodu. Ten mecz wiele nas nauczył i mogę z niego wiele wyciągnąć - zapewniła 25-latka.
Decyzja zapadła wieczorem. Martyna Kubka o kulisach
Chwalińska: - Doświadczenie im pomogło. My miałyśmy z tyłu głowy mecz w Radomiu przeciwko tym samym rywalkom. Tam były dwa bardzo bliskie sety. Więc tutaj mogę przyznać szczerze, że bardzo się zdenerwowałyśmy po pierwszym secie, co nam na pewno pomogło. Zrobiłyśmy krok do przodu, wygrałyśmy seta, więc mam nadzieję, że w przyszłym spotkanie będzie do trzech razy sztuka.
Po spektakularnych dwóch pierwszych setach, w trzecim do stanu 3:3 znów wydawało się, że o wszystkim zadecyduje końcówka. Jednak siódmy gem, trwający przez kilkanaście minut, który padł łupem bliźniaczek Kiczenok, pozwolił im zacząć budować wyraźniejszą przewagę. - Jak się okazało, właśnie tak było - potwierdziła odczucia Kubka.
Nasza zawodniczka nie była w pierwszej wersji nominowana do debla, ale ostatecznie decyzją kapitana reprezentacji Dawida Celta została partnerką Chwalińskiej w miejsce Katarzyny Kawy. Interia dopytała główną zainteresowaną, w jakich okolicznościach dowiedziała się o tej roszadzie. Czy była pytana o swoją gotowość?
- O tym, że gramy z Mają, dowiedziałyśmy się wczoraj wieczorem po spotkaniach singlowych. Wczoraj rano też miałyśmy okazję zagrać troszkę punktów deblowych na treningu. Bardzo dobrze to wyglądało, więc myślę, że mogło wpłynąć na decyzję kapitana - wyjaśniła.
To był najdłuższy mecz deblowy obu zawodniczek w karierze. A w przypadku Kubki także jeden z dłuższych, jakie kiedykolwiek miała okazję rozegrać.
- W deblu nigdy tak długo nie byłam na korcie, bo jednak zawsze turnieje gra się z super tie-breakiem. W singlu parę razy podeszłam pod cztery godziny - doprecyzowała zawodniczka.
Przegrana w tym starciu sprawiła, że Ukraina wyszła na prowadzenie 3:0 w całym meczu, pieczętując awans do finałów Billie Jean King Cup w Shenzhen.
Z Gliwic - Artur Gac












