Ukrainka odmówiła tenisistce z Rosji, wszystko na oczach Polki. Zawrzało w Madrycie
Przed półfinałami WTA Madryt uwaga skupiona była na Marcie Kostiuk i Anastazji Potapowej. Ukrainka zapowiadała, że nie zamierza podać ręki pochodzącej z Rosji, a reprezentującej obecnie Austrię tenisistce. Finalnie to Kostiuk wyszła z potyczki zwycięsko, a po tym, jak potraktowała rywalkę, w Madrycie zawrzało. Media obiegły zaskakujące obrazki.

Kiedy tylko jasne stało się, że Marta Kostiuk w półfinale WTA Madryt zmierzy się z Anastazją Potapową, temperatura w Madrycie podskoczyło. Ukrainka od dawna odmawia zawodniczkom pochodzącym z Rosji podawania ręki. Potapowa, choć reprezentuje obecnie Austrię, przez lata po wybuchu wojny jawnie wspierała reżim Władimira Putina.
- Jedyną Rosjanką, której uścisnęłam dłoń, jest Daria Kasatkina, ponieważ nie tylko zmieniła paszport, ale też otwarcie oświadczyła, że nie popiera wojny. Dlatego ja i kilka innych dziewczyn postanowiłyśmy uścisnąć jej dłoń, wyłącznie z szacunku. Inne zawodniczki co prawda zmieniły obywatelstwo, ale żadna z nich nie wypowiedziała się publicznie przeciwko wojnie, nie powiedziała nic, co by wsparło naród ukraiński. Więc dla mnie to niczego nie zmienia - deklarowała tenisistka jeszcze przed spotkaniem w Madrycie.
WTA Rzym. Tak Marta Kostiuk potraktowała rywalkę z Rosji
Nic więc dziwnego, że spodziewano się, iż 23. rakieta świata kolejny raz odmówi rywalce. I tak też się stało. Napięcie towarzyszące pojedynkowi było mocno odczuwalne, a górą wyszła z niego 23-latka z Ukrainy.
Tuż po zwycięstwie media obiegły zaskakujące obrazki z Madrytu. Sandra Zaniewska, która jest trenerką Marty Kostiuk skierowała w jej stronę kartę. W rękach Polka trzymała waleta karo. Finalistka turnieju odniosła się do tego w trakcie konferencji prasowej.
Tajemniczy gest trenerki Ukrainki. Finalistka turnieju tłumaczy
Jak można było się spodziewać, Kostiuk po zwycięstwie o rozesłaniu kilku buziaków w stronę publiczności nawet nie zbliżyła się do siatki, żeby zwyczajem podziękować przeciwniczce za mecz. Odmówiła jakiejkolwiek interakcji z nią.
- Wracając do gry w karty, co skłoniło cię dzisiaj do wyboru waleta karo? - brzmiało jedno z pytań podczas konferencji prasowej.
Nic. Absolutnie nic. Bo to była chyba jakaś moja 30. karta, którą próbowałam zgadnąć - po prostu szliśmy po kolei i wszyscy to robiliśmy. Sandra trzymała karty, a my wybieraliśmy losowe liczby. I właściwie mój osteopata, Claudio, był bardzo blisko chyba cztery razy. Mówiliśmy: 'nie ma mowy'. Na przykład powiedział 8 kier, a to było 7 kier. A my na to: 'o, to było blisko'. A ja po prostu zgadłam - nie było w tym żadnej logiki.
Triumf nad Potapową był dla Kostiuk 11. zwycięstwem z rzędu. A walet jest 11. kartą w kolejności. Czy w ten sposób należy interpretować gest ze strony Sandry Zaniewskiej? Jeśli w przypadku ewentualnego triumfu podopiecznej pokaże ona zawodniczce damę, będzie to stanowiło najlepszą odpowiedź.
W finale Kostiuk znów zmierzy się z zawodniczką pochodzącą z Rosji. Mirra Andriejewa pokonała wcześniej Hailey Baptiste i to z nią Ukrainka zmierzy się o swój pierwszy tytuł tej rangi w karierze.















