Tytuł na Australian Open, w WTA Indian Wells nie będzie. To Andriejewa gra dalej
Turniej WTA 1000 w Indian Wells rozkręcił się na dobre. Za nami już trzy dni głównych zmagań. W nocy doszło do kolejnych ciekawych rozstrzygnięć. O jedno z nich pokusiła się Mirra Andriejewa. Przypomnijmy, że Rosjanka broni w singlu tytułu wywalczonego przed rokiem. Pokonała wówczas w finale Arynę Sabalenkę. Teraz 18-latka ma za sobą pierwszy występ w ramach tegorocznych rozgrywek. Po nim stało się jasne, że zawodniczki, które wygrały Australian Open 2026, nie zdobędą trofeum w Kalifornii.

Ubiegłoroczna edycja turnieju w Indian Wells okazała się niezwykle szczęśliwa dla Mirry Andriejewej. Rosjanka dotarła do Kalifornii opromieniona zdobyciem pierwszego w karierze tytułu rangi WTA 1000. Stało się to w Dubaju, gdzie po drodze pokonała m.in. Igę Świątek, Jeleną Rybakinę oraz Clarę Tauson. Tenisistka z Krasnojarska poszła wtedy za ciosem. Znów wyeliminowała po drodze reprezentantki Kazachstanu i Polski, a na dokładkę wygrała w finale z Aryną Sabalenką. Dzięki temu zgarnęła swój drugi tysięcznik z rzędu.
Zobaczymy, jak potoczy się teraźniejsza przygoda Andriejewej z rozgrywkami w Indian Wells. Mirra zgłosiła się do dwóch kategorii zmagań: singla oraz debla. Na premierowy mecz w grze pojedynczej trzeba jeszcze chwilę zaczekać. Jej mecz z Solaną Sierrą zaplanowano na dziś, tuż po spotkaniu z udziałem Igi Świątek. Raszynianka zmierzy się z Kaylą Day nie przed godz. 22:00 czasu polskiego na Stadium 2, potem do gry wkroczą Rosjanka i zawodniczka z Argentyny.
Mimo to 18-latka ma już za sobą pierwszy występ, tyle że w deblu. Zgłosiła się do niego w duecie z Victorią Mboko. Dwie nastolatki miały wymagające losowanie, bowiem już na "dzień dobry" trafiły na mistrzynie tegorocznego Australian Open - Elise Mertens oraz Shuai Zhang. Belgijka, po sukcesie w Melbourne, powróciła na szczyt rankingu WTA w grze podwójnej. Zdecydowanymi faworytkami do awansu były turniejowe "4". Rosjanka i Kanadyjka pokazały jednak, że również potrafią sobie świetnie radzić w duetach.
WTA Indian Wells: Mirra Andriejewa i Victoria Mboko pokazały klasę
Pierwszy break point pojawił się już w drugim gemie. Wówczas o przełamanie walczyły Andriejewa oraz Mboko, ale ostatecznie to rywalki jako pierwsze dobrały się do serwisu nastolatek. Mertens i Zhang nie nacieszył się zbyt długo z przewagi, bowiem już po zmianie stron Mirra oraz Victoria odrobiły stratę. Decydujący moment seta przypadł na dziesiąty gem. Wówczas rosyjsko-kanadyjski team nałożył presję na przeciwniczki i wykorzystał fakt pierwszeństwa przy serwowaniu. Elise i Shaui straciły podanie, przez co to rywalki cieszyły się z triumfu 6:4 w premierowej odsłonie.
W drugiej partii szybko zrobiło się 3:1 dla Andriejewej i Mboko. Wydawało się, że są już na dobrej drodze do wygranej, ale wtedy nastąpił zwrot akcji. Kolejne cztery gemy trafiły na konto triumfatorek Australian Open 2026. Mirra oraz Victoria do końca walczyły jeszcze o odrobienie strat, miały nawet break pointa na 5:5. Ostatecznie decydujący punkt, a zarazem drugi setbol, ułożył się po myśli teamu Mertens/Zhang. Wynikiem 6:4 doprowadziły do super tie-breaka.
W nim początkowa faza należała do Elise i Shuai, prowadziły 3-1. Potem przegrały jednak pięć akcji z rzędu, przez co kontrola nad pojedynkiem przeszła w ręce nastolatek. Już przy stanie 9-5 obserwowaliśmy meczbole dla Andriejewej oraz Mboko. Duet liderki rankingu WTA w grze podwójnej odrabiał straty, wygrał trzy kolejne wymiany. Ostatecznie nie udało się jednak doprowadzić do remisu. To Mirra i Victoria triumfowały w tym starciu 6:4, 4:6, 10-8, dzięki czemu zameldowały się w drugiej rundzie debla. O ćwierćfinał powalczą z parą Alexandra Eala/Iva Jovic albo Hailey Baptiste/Jelena Ostapenko.
Główne zmagania w Indian Wells potrwają do 15 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















