Reklama

Reklama

Turniej ATP w Paryżu. Hubert Hurkacz przegrał z Marinem Cziliciem

Hubert Hurkacz przegrał z Chorwatem Marinem Cziliciem 6:7 (5-7), 4:6 w meczu pierwszej rundy turnieju ATP w Paryżu.

Do tej pory obaj tenisiści grali ze sobą dwa razy i oba pojedynki miały miejsce w ubiegłym roku. Podczas Rolanda Garrosa Hurkacz zmusił Czilicia do wysiłku. Chorwat wygrał jednak 6:2, 6:2, 6:7 (3-7), 7:5. W US Open Czilić rozgromił naszego zawodnika 6:2, 6:0, 6:0.

W Paryżu Hurkacz miał okazję, żeby zrewanżować się rywalowi. Pierwszy set był bardzo zacięty. Polak grał odważnie, bez kompleksów. Kłopoty pojawiły się w ósmym gemie, kiedy musiał bronić się przed przełamaniem. Hurkacz wyszedł z opresji i w końcu przechylił szalę na swoją korzyść. Potem obaj zgodnie zdobywali gemy przy własnym podaniu.

O zwycięstwie w pierwszym secie zadecydował tie-break. W nim Czilić objął prowadzenie 2-0, ale po podwójnym błędzie serwisowym był remis 2-2. W następnej akcji Chorwat huknął z forhendu, jednak nie trafił w kort i tym samym Hurkacz wygrał trzeci punkt z rzędu. Potem inicjatywę przejął Czilić i to on mógł cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszej partii 7:6 (7-5).

Reklama

Na początku drugiej odsłony Hurkacz omal nie stracił gema przy własnym podaniu. Na szczęście Czilić nie wykorzystał dwóch break pointów. W szóstym wrocławianin prowadził już 30:0. Okazji na przełamanie nie dostał. Czilić wygrał cztery punkty z rzędu głównie dzięki serwisowi. Od dyspozycji w tym elemencie dużo zależało. Jeśli Hurkaczowi "siedział" pierwszy serwis, to wszystko układało się po jego myśli, jak to miało miejsce w siódmym gemie, którego wygrał do zera.

Wystarczyło, że serwis zawodził Hurkacza i od razu pojawiły się kłopoty. Tak właśnie się stało w dziewiątym gemie. Hurkacz obronił dwa break pointy i miał szansę na przewagę, ale w idealnej sytuacji przestrzelił. To się szybko zemściło. Trzecią szansę na przełamanie Czilić wykorzystał i tylko jeden gem dzielił go od zwycięstwa. Utytułowany Chorwat nie zmarnował okazji, a wygraną przypieczętował w efektowny sposób - nie oddał Polakowi ani jednego punktu.

Czilić w drugiej rundzie zmierzy się z rozstawionym z "16" Szwajcarem Stanem Wawrinką, który w pierwszej miał wolny los.

W deblu Hurkacz z Niemcem Janem-Lennardem Struffem, o godz. 15.30, zmierzą się z Finem Henrim Kontinenem i Australijczykiem Johnem Peersem.

Natomiast rozstawieni z "trójką" Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo spotkają się z Argentyńczykiem Maximo Gonzalezem i Amerykaninem Austinem Krajickiem.

RK

Hubert Hurkacz (Polska) - Marin Czilić (Chorwacja) 6-7 (5-7), 4:6

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy