Do Cincinnati Iga Świątek udała się prosto z Toronto, gdzie osiągnęła największy sukces w dotychczasowym sezonie. Efektem znakomitej - cierpliwej, spokojnej i skutecznej - gry był finał z Jeleną Rybakiną. Kazaszka łącznie ugrała zaledwie pięć gemów. W ten sposób Raszynianka sięgnęła po pierwsze trofeum w tym roku.
Czasu na odpoczynek nie ma zbyt wiele, ponieważ niemal od razu po zakończeniu zmagań w Kanadzie rozpoczął się kolejny tysięcznik, tym razem w Cincinnati. Rozstawiona z siódemką Świątek w pierwszej rundzie otrzymała wolny los.
Oto potencjalna rywalka Świątek w 3. rundzie WTA 1000 Cincinnati
Na drugim etapie zmierzy się z Emilianą Arango, która gładko (6:2, 6:2) rozprawiła się z powracającą legendą tenisa, czyli Venus Williams. Jeśli naszej zawodniczce uda się pokonać Kolumbijkę, w trzeciej rundzie czeka na nią Maria Sakkari.
W nocy z soboty na niedzielę Greczynka zmierzyła się z Kamillą Rachimową. W pierwszym secie doświadczona Sakkari bez większych problemów triumfowała 6:2, choć w trzecim gemie przegrała przy swoim podaniu. W drugiej partii scenariusz był już zupełnie inny.
To Rosjanka reprezentująca od zeszłego roku Uzbekistan po dwóch przełamaniach wyszła na prowadzenie 4:1. Greczynce z tego wyniku udało się nawet doprowadzić do stanu 5:4, jednak później przegrała trzy kolejne gemy. W ten sposób Rachimowa wyrównała wynik meczu.
Potrzebna była trzecia, decydująca odsłona. W niej Maria Sakkari powróciła do "ustawień fabrycznych" z pierwszego seta. Tym razem przeciwniczkę było stać tylko na jednego gema. Po dwóch godzinach i 50 minutach reprezentantka Grecji zwyciężyła 6:2, 5:7, 6:1 i to ona jest potencjalną przeciwniczką Igi Świątek.
Polka z Sakkari mierzyła się aż dziewięć razy. Statystyki są wyrównane. Na koncie Świątek znajdziemy pięć triumfów. W tym roku pokonała ją w Indian Wells 6:3, 6:2, jednak kilka tygodni wcześniej przegrała 6:2, 4:6, 5:7 w Dosze. Miejmy nadzieję, że obu paniom przyjdzie rozegrać dziesiąty mecz w karierze na etapie 1/16 finału w Cincinnati.














