Trwa koszmar przyjaciółki Sabalenki. Padła deklaracja ws. końca kariery
Aryna Sabalenka z pewnością z ogromnym smutkiem patrzy na to, jaki koszmar przeżywa jej największa przyjaciółka w tourze - Paula Badosa. Hiszpanka od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, przez które kolejne turnieje kończy kreczami. 28-latka doszła już niemal do ściany, w związku z czym przed rozpoczęciem rywalizacji w Charleston z jej strony padła deklaracja dotycząca końca kariery.

Próżno szukać w tourze drugiej tenisistki, która zmuszona byłaby kreczować tak często, co Paula Badosa. W ten sposób zakończyły się dla niej ostatnie turnieje w Dubaju, Pekinie, czy Berlinie. W związku z tym dawna wiceliderka rankingu WTA zajmuje obecnie odległe, 113. miejsce w zestawieniu.
Od wielu lat za wielką przyjaciółką Aryny Sabalenki ciągną się przeróżne problemy zdrowotne, przede wszystkim przewlekły ból pleców. Jak wyznawała tenisistka, bez środków przeciwbólowych nie mogłaby na dobrą sprawę funkcjonować na co dzień.
Ogromny spadek Badosy w rankingu WTA. Problemy nie opuszczają Hiszpanki
Po nieudanym turnieju w Miami, gdzie poległa już w 2. rundzie z Ivą Jović, Badosa przystępuje do zmagań w Charleston. Rozpocznie tym samym sezon na mączce. Przed pierwszym meczem z Kaylą Day udzieliła obszernego wywiadu, w którym opowiedziała o swoich problemach.
- Wiele osób pytało mnie o plecy i to jest coś, w czym próbuję się połapać, ale przynajmniej jest to pod kontrolą. To nie jest to samo co teraz. W zeszłym roku, zaczynając od lutego, a szczególnie po Wimbledonie, chodziło o mięsień biodrowo-lędźwiowy ocierający się o ścięgno. Potem jednak uszkodziłam obrąbek stawowy. To wszystko jest ze sobą bardzo powiązane, ale trudno jest rywalizować w takim stanie - zdradziła reprezentantka Hiszpanii.
- Nie wiedziałam, czy mam w sobie siłę, żeby znów walczyć, bo wiem, jak to jest wracać po kontuzji - od zera. Czasami to jak wspinaczka na górę, a powrót do poziomu, na którym chcę być, jest trudny. Dla mnie to było bardzo ciężkie, widzieć siebie w takim stanie. Osobiście przeszłam trudne chwile i nie było łatwo, bo wszystko nałożyło się naraz - dodała.
Paula Badosa deklaruje ws. końca kariery. Wszystko przez urazy
Problemy zdrowotne odbijają się także na psychice zawodniczki, która ma w sobie wciąż wiele pasji i miłości do tenisa. Zdaje sobie jednak sprawę, że jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, w pewnym momencie będzie musiała powiedzieć dość. W tym samym wywiadzie padło ogłoszenie dotyczące końca kariery.
Na razie, ponieważ bardzo to kocham, jeśli ciało mnie w pewnym sensie nie zawiedzie i będę w stanie to wytrzymać, będę grała aż do dnia, w którym naprawdę będę chciała przestać. Na ten moment te emocje są silniejsze niż ta druga myśl, która podpowiada, żeby skończyć.
Białorusinka mocno przeżywała dramaty Badosy, gdy ta musiała rezygnować z turniejów z uwagi na kłopoty ze zdrowiem. Liderka rankingu WTA wielokrotnie publicznie wspierała starszą koleżankę po fachu, a jej obecna sytuacja mocno ją smuci.














