Iga Świątek w ostatnich tygodniach prezentowała się kapitalnie - najpierw wygrała turniej WTA 1000 w Toronto, pokonując w wielkim finale Jelenę Rybakinę, a następnie dotarła do półfinału "tysięcznika" w Cincinnati. To duży przełom dla 25-latki, która przed przylotem do Ameryki Północnej na te turnieje zaliczyła nieudany występ w Wimbledonie. Wówczas w trzeciej rundzie wyeliminowała ją Alexandra Eala, triumfując 7:6(9), 6:2.
Filipińska tenisistka po pokonaniu Świątek nie zawojowała londyńskich kortów, odpadła już w kolejnej rundzie po porażce z Jasmine Paolini. Świetnie spisała się za to w Waszyngtonie, gdzie wygrała turniej WTA 500. Później dotarła do czwartej rundy w Toronto, a z Cincinnati pożegnała się już na etapie trzeciej rundy. Teraz rywalizuje w US Open, gdzie trafiła do tej samej ćwiartki drabinki turniejowej, co Magdalena Fręch i Magda Linette.
Rozstawiona z "17" Eala występy na nowojorskich kortach rozpoczęła w nocy z wtorku na środę czasu polskiego, wtedy na Louis Armstrong Stadium zmierzyła się z Mary Stoianą.
US Open. Dwa szybkie sety w meczu Alexandra Eala - Mary Stoiana
Stoiana zajmuje obecnie 122. miejsce w rankingu WTA, w Nowym Jorku musiała przedzierać się przez kwalifikacje. A w nich najpierw w dwóch setach ograła Harmony Tan, następnie po trzysetowych bojach pokonała Katie Swan i Yue Yuan. Tak trafiła do drabinki głównej, gdzie los skojarzył ją z Ealą. Dla Amerykanki starcie z Filipinką było okazją do rewanżu za to, co działo się w pierwszym meczu obu zawodniczek - w sierpniu 2024 roku w Landisville Eala wygrała 7:5, 6:2.
Kwalifikantka szybko przekonała się jednak, że o rewanż na rozstawionej rywalce będzie niezwykle trudno. Wprawdzie w pierwszym gemie wypracowała break pointy, ale triumfatorka turnieju w Waszyngtonie wyszła z opresji i obroniła podanie. Sama po chwili przełamała Stoianę, rozkręcała się z akcji na akcję i w pewnym momencie prowadziła już 5:0. Wówczas Amerykanka zapisała na swoim koncie premierowego i zarazem ostatniego w tym secie gema. Filipinka wygrała 6:1.
W drugiej partii Stoiana ponownie miała break pointy w pierwszym gemie serwisowym rywalki i ponownie nie przekuła ich na przełamanie. Eala nie bez problemów, ale obroniła podanie, sama z kolei wykorzystywała okazje wypracowane w gemach serwisowych Amerykanki. Gdy prowadziła 4:2, Stoiana ponownie znalazła się pod ścianą. Amerykanka obroniła trzy break pointy, ale przy czwartym skapitulowała.
Przy stanie 5:2 dla Eali kwalifikantka miała jeszcze okazję na odwrócenie losów rywalizacji, bo wywalczyła okazję do przełamania, jednak Filipinka nie pozwoliła na taki obrót spraw. Obroniła break pointa, wygrała dwie kolejne akcje i przypieczętowała zwycięstwo w secie oraz całym meczu (6:1, 6:2).
Eala w drugiej rundzie zagra z Ukrainką Ołeksandrą Olijnykową, która wcześniej wyeliminowała Reese Brantmeier.












