To słabość wiele kosztowała Sabalenkę. Zamierza z tym skończyć
Aryna Sabalenka, mimo przegranego finału US Open, objęła prowadzenie w rankingu WTA, wyprzedzając Igę Świątek. Jednak w trakcie i po meczu z Coco Gauff widać było, że Białorusinka nadal od czasu do czasu ma problemy z utrzymaniem nerwów na wodzy, co przeszkadza jej w rozwoju kariery. Jednak, jak zaznaczył w rozmowie z TVP Sport trener Maciej Synówka, tenisistka mocno nad tym pracuje. I może to dać oczekiwane efekty.

W trakcie finałowego spotkania, przegranego przez Sabalenkę w trzech setach, Białorusinka kiedy przestało jej się układać, zaczęła się gubić. Grała cały czas mocno, na siłę, nie szukając zagrań do linii. Gauff w porównaniu do niej imponowała spokojem, choć ma dopiero 19 lat.
To zresztą nie pierwszy raz, kiedy białoruska zawodniczka przegrywa spotkanie głównie przez to, że głowa nie wytrzymała.
Sabalenka mówi o tym otwarcie. To pomoże jej uniknąć problemów?
O tym, że Sabalenka ma problem z utrzymaniem nerwów na wodzy, wiadomo od dawna. W US Open również zdarzało jej się eksplodować, rzucała rakietami, przeklinała, a to wszystko w spotkaniu, które ostatecznie udało jej się wygrać. Białorusinka zresztą zdaje sobie z tego sprawę i pracuje nad poprawą w tym aspekcie.
Białorusinka jest bardzo ciekawym przykładem. Jeśli mówimy o jej atrybutach, to jest to tenisistka niezwykle silna, świetnie przygotowana motorycznie. Uwielbia pracować i ma bardzo wysoki poziom etyki pracy, ale czuć, że pod względem mentalnym ma problem, żeby grać na największych kortach pod dużą presją. Otwarcie mówi, że pracuje nad tym.
"Sam jestem bardzo ciekawy, jak liderowanie w światowej klasyfikacji na nią wpłynie. Czy to otworzy przed nią kolejne możliwości? To zawodniczka, która może wygrywać kolejne imprezy wielkoszlemowe, a jak dotychczas nie przychodziło jej to łatwo. Jestem przekonany, że zasłużyła na to, aby zostać najlepszą na świecie" - dodał znany polski trener.
Ostatnio w sieci pojawiły się co prawda pogłoski, że część ataków furii u Sabalenki jest zwyczajnie sfingowanych, ale trudno zaprzeczyć, że psychika jest słabszą stroną Białorusinki. Jeśli będzie potrafiła utrzymać nerwy na wodzy, może zostać dominatorką, bo dysponuje wieloma tenisowymi atutami. Tak jak Iga Świątek zresztą, co zwiastuje kapitalną rywalizację w kolejnych sezonach.










