To nie żart. Mistrzyni US Open ogłasza rezygnację. Decyzję podjęła w 15 minut
We wtorkowy wieczór Emma Raducanu wzięła udział w konferencji prasowej na Foro Italico. Wyrażała nadzieję na dobry start w turnieju WTA 1000 w Rzymie. Kilkanaście minut później... zrezygnowała ze startu w imprezie. Powodem ma być utrzymujące się osłabienie organizmu po infekcji wirusowej. Mistrzyni US Open z 2021 roku nie oglądamy na korcie od dwóch miesięcy.

Emma Raducanu szykowała się do rozegrania pierwszego meczu w Italian Open w czwartek, 7 maja. Zmagania miała zacząć od II rundy. Wiedziała, że po drugiej stronie kortu stanie Argentynka Solana Sierra lub jedna z kwalifikantek.
Ten scenariusz jest już nieaktualny. We wtorek wieczorem Brytyjka ogłosiła, że z powodu kłopotów zdrowotnych nie weźmie udziału w turnieju. To dalszy ciąg koszmaru, który ciągnie się za nią od wielu tygodni.
Emma Raducanu kapituluje. Mistrzyni US Open z 2021 roku nie zagra w rzymskim turnieju WTA 1000
Raducanu przybyła do Rzymu przed kilkoma dniami. Trenowała zgodnie z przyjętym harmonogramem. Brała też udział w aktywnościach medialnych.
Jeszcze we wtorek zapewniała na konferencji prasowej, że liczy na dobry występ. Kwadrans później jej sztab ogłosił, że 23-letnia tenisistka rezygnuje ze startu. Powodem ma być osłabienie organizmu po infekcji wirusowej.
Wszystko wskazuje na to, że chodzi o problem zdrowotny, którego Raducanu nabawiła się jeszcze w lutym. Długo nie mogła dojść do pełni sił i - jak widać - ten proces nadal się toczy. Rzym dołącza na liście opuszczonych imprez do Miami, Linzu i Madrytu.
Sensacyjną triumfatorkę US Open 2021 ostatni raz widzieliśmy na korcie w III rundzie turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Uległa wówczas Amandzie Anisimovej 1:6, 1:6. Na kolejne spotkanie o stawkę czeka od 8 marca.
Tuż przed wylotem brytyjskiej zawodniczki do Włoch pojawiła się zaskakująca informacja, że Emma ponownie trenuje z Andrew Richardsonem. To szkoleniowiec, który doprowadził ją do triumfu w Nowym Jorku i... od razu stracił posadę. O efektach wznowionej współpracy mieliśmy się przekonać w najbliższych dniach.
Na weryfikację trzeba będzie jednak zaczekać przynajmniej do French Open (24 maja - 7 czerwca).













