To jemu rywalka Świątek zawdzięcza sukces. "Naprawdę mu wierzę"
62-letni Brad Gilbert, niegdyś znany amerykański tenisista, został latem trenerem Cori "Coco" Gauff. Szkoleniowiec pracuje z nastoletnią gwiazdą krótko, a mimo to zdążyła już ona wygrać US Open. To nie pierwszy taki przypadek w trenerskiej karierze Gilberta - kiedyś równie szybko poprowadził do życiowego sukcesu Andy'ego Roddicka, co ciekawe również w amerykańskiej odsłonie Wielkiego Szlema.

Gauff miała 15 lat, gdy doszła do czwartej rundy Wimbledonu i po raz pierwszy pokazała, że ma naprawdę nieprzeciętny talent. Amerykanie z miejsca wymarzyli sobie, że nastolatka będzie następczynią sióstr Williams i przyszłym numerem jeden. "Coco" rzeczywiście szybko dołączyła do czołówki, ale aż do tegorocznego US Open miała w dorobku tylko - lub aż - jeden wielkoszlemowy finał, zresztą przegrany z Igą Świątek.
W Nowym Jorku Gauff sięgnęła jednak po swój pierwszy w karierze tytuł w Wielkim Szlemie, oklaskiwana przez swoją publiczność, wspierającą ją od pierwszej rundy i mającą nadzieję, że to właśnie ona będzie zwyciężczynią.
Echa sukcesu 19-latki wciąż jeszcze rozbrzmiewają, a ona sama przyznała, że bardzo ufa swojemu trenerowi. Nowym szkoleniowcem "Coco" niedawno został Brad Gilbert. 62-latek zaczął pracować z Gauff po Wimbledonie i błyskawicznie pomógł jej w niemal seryjnym triumfowaniu. Gauff wygrała turnieje w Waszyngtonie i Cincinnati (w półfinale pierwszy raz w karierze była lepsza od Igi Świątek), a następnie kontynuowała zwycięską passę w Nowym Jorku.
Od rozpoczęcia współpracy minęło sześć tygodni, a efekty są wyśmienite. Gauff nie kryje więc, że Gilbertowi, na przełomie lat 80. i 90. zawodnikowi ze ścisłej światowej czołówki, zawdzięcza dużo.
Dodał dużo pewności do mojej gry. Różni ludzie mogą mówić, że gram dobrze lub nie, ale jeśli słyszę to od kogoś, kto widział niesamowicie dużo moich meczów, a do tego pracował z najlepszymi w historii tej gry, to naprawdę mu wierzę
Gauff jak Roddick. Wygrana już po kilku tygodniach
Serwis wtatennis.com przypomina, że przed Gauff Gilbert potrafił już prowadzić amerykańskich zawodników do sukcesów. W 1994 roku zaczął pracę z Andre Agassim, wówczas wracającym po kontuzji, i pomógł mu jeszcze w tym samym sezonie wygrać US Open.
W 2003 na dwa miesiące przed turniejem w Nowym Jorku Gilbert został trenerem Andy'ego Roddicka. Amerykanin wygrał następnie US Open, swój jedyny wielkoszlemowy turniej w karierze. Teraz ten sam scenariusz powtórzył się z "Coco", choć jej rodacy mają oczywiście nadzieję, że w przypadku 19-latki na jednym Wielkim Szlemie się nie skończy.











