Iga Świątek po niełatwym dla siebie czasie zdołała złapać jak najlepszą formę i najpierw wygrała turniej Canadian Open w Toronto, a następnie w dobrym stylu weszła też w zmagania kolejnego "tysięcznika", tym razem w Cincinnati.
Raszynianka zaczęła swe występy od drugiej rundy i ograła najpierw Emilianę Arango, a następnie także Marię Sakkari. W 1/8 finału los postawił przed nią starcie z Diane Parry, z którą dotychczas mierzyła się w trakcie profesjonalnej kariery raz, na igrzyskach olimpijskich 2024. Wówczas Polka rozbiła przeciwniczkę 6:1, 6:1.
Minęły 3 doby. Świątek ujawnia po tytule w Toronto. Szczęśliwy zwrot akcji
Diane Parry postawiła wszystko na jedną kartę. Oszałamiające konsekwencje decyzji
Parry bez dwóch zdań pod pewnymi względami jest tenisistką nietuzinkową - swego czasu, w roku 2021 podjęła raczej nietypową decyzję w myśl której zrezygnowała na dłuższy czas z występów na nawierzchni twardej i trawiastej - skupiła się tylko na grze na mączce.
Swoją serię zaczęła w marcu 2021 r. i trwała ona aż do końca ówczesnej kampanii - zawodniczka wystąpiła na kortach ziemnych łącznie aż 69 razy z rzędu i był to dla niej naprawdę owocny okres, bo m.in. zdobyła aż cztery tytuły na turniejach ITF.
Pierwszy sukces nadszedł w czerwcu podczas zawodów w ojczyźnie sportsmenki, a konkretnie w Perigueux - tam Parry wygrała zarówno w singlu, jak i w deblu, wespół z Margot Yerolymos. W lipcu triumfowała w Turynie, w październiku zaś była najlepsza w Sewilli. Do tego jeszcze dorzuciła wygraną w Montevideo (tu już na poziomie WTA 125)
Wszystko to wiązało się jednocześnie oczywiście z awansem w rankingu WTA - i to nie byle jakim, bo zaczynając na 308. pozycji Parry zdołała się wspiąć na lokatę 141. - czyli mowa tu o awansie aż o 167 miejsc.
"To było ważne, ponieważ pomogło mi rozwinąć się fizycznie" - stwierdziła rok później podczas jednej z konferencji prasowych przy okazji swego występu na Rolandzie Garrosie. Jej słowa cytował obszernie Chris Oddo, który opisał też "ceglaną serię" Francuzki.
"Mając za sobą wiele meczów na kortach ziemnych udało mi się zrobić postępy - fizycznie rzecz biorąc - znacznie większe niż na treningach. Zyskałam też pewność siebie, bo wygrywanie turniejów też bardzo pomaga" - mówiła tenisistka.
W sezonie 2021 Parry ominęła m.in. wielkoszlemowe US Open rozgrywane na nawierzchni twardej. O swojej absencji mówiła wówczas tak: "Oczywiście, że trudno było mi zrezygnować z US Open, ale to był świadomy wybór. Musiałam zrobić postępy w karierze". I bez dwóch zdań je zrobiła.
Mecz Iga Świątek - Diane Parry odbędzie się w środę 19 sierpnia o 17.00. Przekonamy się, czy reprezentantka Francji zdoła czymś zaskoczyć Polkę.












