Tie-break w meczu Peguli. Mistrzyni z Tokio odpada. To połówka Świątek
Po znakomitym meczu w wykonaniu Igi Świątek, gdzie Polka nie dała szans Karolinie Muchovej, przyszedł czas na kolejne spotkanie na obiekcie Stadium 1. W akcji zobaczyliśmy zawodniczki, które również znajdują się w tej samej połówce drabinki, co Raszynianka. Mistrzyni WTA 1000 z Dubaju, czyli Jessica Pegula, zmierzyła się z rozstawioną z "12" Belindą Bencic. Po tie-breaku poznaliśmy kolejną ćwierćfinalistkę zmagań w Indian Wells.

Od kilku miesięcy Jessica Pegula znajduje się w znakomitej formie. Do zmagań w Indian Wells zanotowała aż siedem turniejów z rzędu, w których docierała co najmniej do najlepszej "4". A ten ostatni, rozegrany w Dubaju, przyniósł jej tytuł rangi WTA 1000. Podczas kalifornijskich rozgrywek miała już za sobą dwie trzysetówki - w obu musiała odrabiać stratę partii. Najpierw w starciu z Donną Vekic, a potem także z Jeleną Ostapenko. Łotyszka prowadziła już nawet 3:1 w drugiej odsłonie i była bliska zakończenia pięknej passy zawodniczki z USA. Mimo to 5. rakieta świata odwróciła losy pojedynku.
W ten sposób 32-latka zbliżyła się do potencjalnej potyczki w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną. Obie potrzebowały po jeszcze jednej wygranej, by zmierzyć się ze sobą w batalii o najlepszą "4". Pegula musiała pokonać mistrzynię olimpijską z Tokio, czyli Belindę Bencic, a Kazaszka - uporać się z Sonay Kartal. Szwajcarka oraz Jessica wkroczyły na Stadium 1 zaraz po pojedynku między Igą Świątek oraz Karoliną Muchovą. Zapowiadała się ciekawa rywalizacja na głównej arenie zmagań w Kalifornii.
WTA Indian Wells: Jessica Pegula kontra Belinda Bencic w czwartej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Peguli. Mimo prowadzenia 30-15, Amerykanka dała się przełamać już na "dzień dobry". Ten niefortunny start podziałał mobilizująco na Jessie. Turniejowa "5" zgarnęła cztery gemy z rzędu i miała chrapkę na piątego. Ostatecznie po długiej walce na przewagi Bencic przerwała serię rywalki. Tuż przed zmianą stron Belinda posiadała nawet piłkę na zniwelowanie różnicy breaka. Ostatecznie triumfatorka z Dubaju utrzymała jednak wysokie prowadzenie do końca partii, zwyciężając w niej 6:3.
Druga część pojedynku rozpoczęła się bardzo dobrze z perspektywy reprezentantki Szwajcarii. Szybko wyszła na 2:0, nie tracąc punktu. Po czterech gemach na tablicy wyników był już remis. Mistrzyni olimpijska z Tokio posiadała piłkę na 3:1, ale finalnie nie doszło do trzeciego przełamania z rzędu. Pegula znów znalazła się na fali. Tuż przed zmianą stron objęła prowadzenie, wykorzystując czwartego break pointa. Bencic przerwała serię przeciwniczki dopiero w trakcie siódmego rozdania, po walce na przewagi. Potem jednak Jessica dorzuciła kolejne "oczko" przy swoim podaniu i wyszła na 5:3.
32-latka była o krok od zwycięstwa, ale turniejowa "12" się nie poddawała. I w trakcie dziesiątego rozdania, gdy mistrzyni z Dubaju serwowała po wygraną, doszło do powrotnego przełamania. Zrobiło się 5:5 i gra rozpoczęła się od nowa. Ostatecznie o losach partii decydował tie-break. Ten od początku układał się po myśli Peguli. Amerykanka wykorzystała trzeciego meczbola i triumfowała w całym spotkaniu 6:3, 7:6(5). O awans do półfinału powalczy z Jeleną Rybakiną albo Sonay Kartal.
Główne zmagania w Indian Wells potrwają do 15 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















