Tenisista nie wytrzymał na korcie, poszkodowany sędzia. Teraz się tłumaczy
Marc Polmans mógł osiągnąć największy sukces w tenisowej karierze. Australijczyk miał piłkę meczową w spotkaniu z Włochem Stefanem Neapolitano podczas kwalifikacji w Szanghaju, której nie wykorzystał, a potem, zdenerwowany, uderzył piłkę, którą trafił w twarz sędziego Bena Andersona. Tenisista z antypodów został zdyskwalifikowany i stracił nagrody pieniężne, ale zachował się jak należy i przeprosił za swoje zachowanie.

Do całej sytuacji doszło podczas ostatniej fazy kwalifikacji do imprezy w Szanghaju. Polmans wygrał pierwszego seta w tie-breaku. W drugim również decydował 13. gem. Australijczyk miał piłkę meczową, nastąpiła wymiana, poszedł do siatki, ale nie przebił woleja na drugą stronę. Sfrustrowany uderzył mocno piłkę, która trafiła w twarz sędziego Andersona.
Tenisista został natychmiast zdyskwalifikowany za swoje zachowanie.
"To była sytuacja związana z dużą presją i powinienem zachować się lepiej" - przyznał Polmans.
"Sędzia przyjął moje przeprosiny. Wie, że było to niezamierzone, byłem sfrustrowany i stało się to, co się stało" - dodał.
140. zawodnik rankingu nie tylko przegrał mecz, także stracił dotychczas zarobione pieniądze w Szanghaju, ale ATP zapowiedziało, że nie będzie dodatkowych kar.
Oboje idziemy dalej. Nie mogę się doczekać, aż następnym razem zaproszę sędziego na kawę
Gdyby Polmans awansował, to byłby jego największy sukces w dotychczasowej karierze, ponieważ nigdy nie grał w turnieju głównym ATP rangi 1000.
Tenis. Hubert Hurkacz zagra z Thanasim Kokkinakisem
Tym samym do pierwszej rundy przeszedł Neapolitano. Włoch zagra w niej z innym kwalifikantem Bejbitem Żukajewem z Kazachstanu. Zwycięzca zmierzy się potem z Rosjaninem Karenem Chaczanowem.
W Szanghaju zobaczymy także Huberta Hurkacza. Polak, rozstawiony z 16., w pierwszej rundzie ma "wolny los", a w następnej zagra albo z Thanasim Kokkinakisem. Australijczyk wygrał z Włochem Fabiem Fogninim, występującym dzięki "dzikiej karcie, 6:2, 6:4.
Impreza w Szanghaju wróciła do kalendarza ATP kilkuletniej przerwie związanej z pandemią COVID-19. 26-letni wrocławianin wystąpił w tym turnieju poprzednio dwa razy, najpierw odpadając w pierwszej rundzie, a potem w trzeciej.
W tym roku z numerem jeden jest rozstawiony z Hiszpan Carlos Alcaraz.











