Reklama

Reklama

Tenis. Zawirowania z koronawirusem przed tenisowym meczem Polska - Brazylia

Kapitan reprezentacji Dawid Celt dopiero od środy może liczyć na wszystkie powołane zawodniczki przed meczem z Brazylią.

Reklama

W dniach 16-17 kwietnia w Bytomiu polskie tenisistki spotkają się z Brazylią w meczu play off Billie Jean King Cup (dawniej Fed Cup).

Tenis: Katarzyna Kawa przeszła koronawirusa

Reklama

- Od początku zgrupowania było nerwowo. W niedzielę, po przyjeździe, przechodziliśmy wszyscy testy. U Kasi Kawy dosyć nieoczekiwanie wyszedł pozytywny wynik. Mówię nieoczekiwanie, bo całkiem niedawno przechodziła chorobę i to dosyć poważnie. Konsekwencja była najpewniej taka, że w jej organizmie utrzymała się resztka wirusa, stąd taki właśnie wynik testu. Kasia czuje się dobrze, nic nie wskazywało na taki obrót sytuacji. Od tego czasu była jednak w izolacji, nie mogła trenować, własnym sumptem próbowała utrzymać formę ruchu, tak jak to było możliwe w pokoju hotelowym - powiedział Dawid Celt.

- Procedura była taka, że od razu wykonaliśmy drugi test. Wynik był nierozstrzygnięty, więc nie dało nam to odpowiedzi. Wykonaliśmy kolejny, a on okazał się negatywny. Udało się procedury wyjaśnić i uwolnić Kasię z izolacji i po południu już uczestniczyła w pierwszym treningu na korcie. Kasia nie ma szczęścia. Pamiętamy sytuację z Paryża. Tamto zamieszanie z wynikami jej testów, najpierw pozytywny, potem negatywny. Był problem. Przechodziła koronawirusa 6-7 tygodni temu i wyjście z tego, odbudowanie formy zajęło jej trochę czasu. Tu przyjechała, a test pokazał jej wynik pozytywny. Mam nadzieję, że jak już wróci na kort i do treningu, to z podwójną energią i radością, że to wszystko dobrze się skończyło - dodał.

Reprezentacja Polski przed rokiem w lutym wygrała turniej Grupy I w Luksemburgu i w kwietniu miała się spotkać w fazie play-off z Brazylią. Jednak w wyniku pandemii mecz przełożono o rok. - To rzecz, na którą nie mieliśmy niestety wpływu. Zobaczymy czy to będzie dobre dla nas, czy nie. Na pewno przed rokiem byliśmy rozpędzeni po turnieju w Luksemburgu i mieliśmy uskrzydloną drużynę, niestety pandemia pokrzyżowała plany. Nie mogliśmy zrobić tego, co zamierzaliśmy, czyli postawić kropki nad "i". Mam nadzieję jednak, że co się odwlecze, to nie uciecze. Nie wszystko biegnie tak, jak powinno, ale z każdym dniem jest lepiej. Zapoznajemy się z nawierzchnią, z treningu na trening dziewczyny grają coraz lepiej. Mam nadzieję, że w piątek wszystkie będą dobrze przygotowane do gry - powiedział Celt.

Tenis: Przyleciały cztery Brazylijki

Na mecz z Brazylią w Bytomiu Celt powołał, oprócz Katarzyny Kawy, także Magdalenę Fręch, Urszulę Radwańską, Weronikę Falkowską i deblistkę Paulę Kanię-Choduń. Natomiast zespół z Ameryki Południowej przyleciał w składzie: Gabriela Ce, Laura Pigossi, Carolina Meligeni-Alves i Luisa Stefani.

Dwudniowa rywalizacja toczyć się będzie w Hali na Skarpie w Bytomiu, na korcie twardym o nawierzchni typu Mapecoat TNS Finish 3, Indoor i piłkami Tretorn Serie+.


Dowiedz się więcej na temat: tenis | Dawid Celt | Polska | Brazylia | Puchar Billie Jean King

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje