Reklama

Reklama

Tenis. Zaniewska: Tenisiści z dostępem do kortów niekoniecznie muszą mieć przewagę

Sandra Zaniewska uważa, że tenisiści mający obecnie dostęp do kortów niekoniecznie muszą mieć przewagę po wznowieniu rywalizacji. Trenerka Francuzki Alize Cornet zainicjowała akcję "Rakietą w koronawirusa", do której włączyli się czołowi polscy zawodnicy.

Tenisiści nie grają od początku marca, a obecnie zawieszenie zmagań w imprezach WTA, ATP i ITF trwa do 13 lipca. Wcześniej obowiązywał termin 7 czerwca.

"Nie skupiam się na niepewności dotyczącej tego, kiedy wrócimy do gry. Staram się żyć z dnia na dzień. Na ten moment wiemy, że możemy wznowić ją w lipcu, ale zakładam, że będzie to później. Nie wiem, jak dużo później i nie ma potrzeby próbować to zgadywać, bo to niemożliwe" - zaznaczyła Zaniewska cytowana przez organizację WTA.

Niektórzy tenisiści mają obecnie dostęp do kortów, a inni siedzą w domach i mogą jedynie wykonywanymi samodzielnie ćwiczeniami podtrzymywać kondycję.

Reklama

"Można byłoby pomyśleć, że zawodnicy z dostępem do kortów wrócą silniejsi. Ale z drugiej strony pomyślmy: wznowimy grę w lipcu, ok, nie zostało już tak dużo czasu do tego terminu. Ale co jeśli wrócimy później? Ci zawodnicy mogą być wówczas już nieco zmęczeni tym ciągłym treningiem, a nawet lekko wypaleni. Wśród tenisistów, którzy są obecnie zamknięci, jest Alize. Wiem, że w momencie, kiedy będzie mogła znów pojawić się na korcie, to będzie bardzo szczęśliwa i głodna gry" - argumentowała trenerka.

Z podopieczną rozmawia co kilka dni. Żartują nieco, dyskutują o tym, co Francuzka porabia podczas przymusowej przerwy i o tym, co jeszcze może robić.

"Powiedziała mi ostatnio +Nie mam już czasu na nic!+. Odparłam: +Siedzisz w domu od trzech tygodni i jesteś tak zajęta? To bardzo dobrze+. Ćwiczy, dba o zachowanie sprawności i o swój rozwój jako osoby" - wyliczała była polska tenisistka.

Przyznała, że sama również nie narzeka na nudę. Zaznaczyła, że ma świadomość, iż jest w tej uprzywilejowanej sytuacji, że może bezpiecznie siedzieć w domu i nie musi się martwić o bieżące, podstawowe potrzeby.

"Zawsze mówimy +gdybym tylko miała czas, to zrobiłabym to+. Teraz wszyscy mamy na to czas. (...) Mogę zająć się rzeczami, które mnie interesują - tymi dotyczącymi tenisa i spoza tej dziedziny. Dużo czytam, głównie książki z zakresu psychologii i filozofii. Wreszcie mam też czas na pieczenie" - dodała z uśmiechem.

Przerwę od podróży i rywalizacji postanowiła wykorzystać też na pomoc. Z jej inicjatywy - we współpracy z Fundacją Sensoria - ruszyła akcja "Rakietą w koronawirusa". Czołowi polscy tenisiści - m.in. Hubert Hurkacz, Magda Linette, Iga Świątek, Łukasz Kubot i będąca już na sportowej emeryturze Agnieszka Radwańska - zachęcają w niej do zbiórki pieniędzy na zakup sprzętu ochronnego dla rodzimej służby zdrowia. Celem jest zgromadzenie 500 tysięcy złotych.

"Temat jest mi bliski, bo moi rodzice są lekarzami. Na szczęście, oni są już na emeryturze. Czytałam relacje lekarzy i pielęgniarek w Polsce, którzy codziennie budzą się i idą do pracy z nastawieniem, że mogą się zarazić. Opisywali też, jak to wpływa na ich rodziny. To nie jest w porządku. Sama nie jestem w stanie wiele zdziałać, ale pomyślałam, że razem jako całe polskie środowisko tenisowe możemy już więcej zrobić. Z pomocą Alicji Rosolskiej dotarłam do zawodników. Zapytałyśmy ich, czy chcą się włączyć w jakąś formę pomocy, choć wówczas jeszcze nie wiedziałam, co to dokładnie będzie. Odpowiedź była bardzo pozytywna" - wspominała Zaniewska.

Zapowiedziała też, że zamierzają dodatkowo ruszyć z aukcją, m.in podpisanych rakiet i innego sprzętu tenisowego przekazanego przez zaangażowanych w akcję graczy. Akcja potrwa do końca kwietnia, na razie zebrano 12,5 tys.

Relacjonując sytuację w Polsce, trenerka przyznała, że od przyjaciół wie, iż czasem dochodzi do niezbyt przyjemnych sytuacji wywołanych strachem przed koronawirusem.

"Starsze osoby w sklepie patrzą na nich niezadowolone albo mówią im, by się odsunęli. Z drugiej jednak strony, są też ludzie, którzy postępują jak trzeba - siedzą w domach i dbają o siebie nawzajem. Stają się sobie bliżsi, bardziej otwarci na innych i milsi. Mam nadzieję, że ta druga grupa zachowań będzie dominująca" - podkreśliła.

Jak dodała, w aspekcie tenisowym ma zaś nadzieję, że radość ze wznowienia gry przełoży się na dobry poziom.

"Mam nadzieję, że będzie dużo zaangażowania i walki ze względu na to, że zawodnicy tak długo nie mogli grać. Tak się dzieje nieraz w przypadku sportowców, którzy wracają po kontuzjach. Mają świadomość, że wcześniej szansę na grę być może brali za pewniak, a po powrocie doceniają tę możliwość i cieszą się tym. Bardzo często później grają lepiej, czerpią większą radość z przebywania na korcie i pracy. Mam nadzieję, że to pójdzie w tym kierunku" - podsumowała Zaniewska.

an/ co/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje