Reklama

Reklama

Tenis. Wywiało Polaków z rankingu. To efekt walki z korupcją

Tylko pięciu polskich tenisistów znajduje się obecnie w rankingu ATP. Jeszcze niedawno było ich 29.

Na najnowszej liście najwyższą pozycję z polskich zawodników zajmuje Hubert Hurkacz. Wrocławianin, który wkrótce wystartuje w turnieju głównym Australian Open jest 86. Kolejny Polak to Kamil Majchrzak (177.). Daleko za prowadzącą trójką są: 18-letni Daniel Michalski (529.), 24-letni Paweł Ciaś (532.) i 34-letni weteran Michał Przysiężny.

Reklama

Ta hekatomba jest spowodowana wprowadzonymi od tego roku zmianami w tenisowych rankingach. Ograniczono - do 750 - liczbę tenisistów notowanych w rankingu ATP. Punkty do tej klasyfikacji zdobywa się w challengerach, czyli turniejach drugiej kategorii.

Do rankingu ATP nie zalicza się już punktów wywalczonych w turniejach ITF, czyli trzecioligowych zawodach tenisowych o niskiej puli nagród. Te imprezy będą nadal rozgrywane, ale w ograniczonym zakresie. Przybrały też inną nazwę ITF Transistion Tour i mają osobny ranking. W opublikowanej przez ITF klasyfikacji jest sporo polskich zawodników, ale najlepszy z nich - Maciej Smoła - zajmuje dopiero 370. miejsce.

Ograniczenie turniejów ITF i tym samym zmiany w rankingu ATP spowodowane są m.in. walką z korupcją prowadzoną przez Międzynarodową Federację Tenisową. Według przygotowanego wspólnie z Europejską Agencją Bezpieczeństwa Sportowego raportu w tenisie dochodzi do łamania zasad uczciwości (czytaj: ustawiania meczów) trzykrotnie częściej niż w innych sportach. Najczęściej działo się to na poziomie ITF, ale nie brakowało ich w challengerach.

Ponad trzy lata temu ITF ukarał karami wieloletniej dyskwalifikacji dwóch polskich tenisistów Piotra Gadomskiego i Arkadiusza Kocyłę. Obaj zawodnicy złamali przepisy antykorupcyjne. Ale kary dla tenisistów idą w dziesiątki i to na różnym poziomie. Marco Cecchinato, który w ubiegłym roku doszedł do półfinału turnieju Roland Garros, wcześniej odbył karę 1,5 roku dyskwalifikacji za ustawienie meczu w challengerze z... Kamilem Majchrzakiem.

ITF zdaje sobie sprawę z tego, że jednym z powodów korupcji w najniższej rangi turniejach są niskie premie, które nie pozwalają zawodnikom zrównoważyć budżetu. Podwyższono więc pulę nagród w turniejach ITF Transistion Tour oraz w challengerach. W tych ostatnich każdy zawodnik będzie miał też zapewniony nocleg i opiekę fizjoterapeutów. ATP przeznaczyło na nagrody dodatkowy milion dolarów.

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: tenis | korupcja | ustawianie wyników meczów | ATP | ranking atp

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje