Reklama

Reklama

Tenis. Weronika Falkowska wygrywa turniej za turniejem

20-letnia tenisistka z Warszawy Weronika Falkowska w niedzielę odniosła trzecie w karierze zwycięstwo w turnieju rangi ITF w grze pojedynczej. Mozolnie, krok po kroku, wspina się w tenisowej hierarchii.

Falkowska odniosła zwycięstwa w trzech turniejach - o puli nagród 15 tys. dol. każdy - które rozgrywane były w tunezyjskim kurorcie Monastyr. To zawody niższej tenisowej rangi, ale idealne dla młodych zawodników, by budować ranking i przy okazji zarobić nieco pieniędzy.

Reklama

Za trzy zwycięstwa w singlu młoda warszawianka zarobiła nieco ponad 7 tys. dol., ale całość pieniędzy przeznaczana jest na szkolenie, trenerów, wyjazdy, utrzymanie na zawodach. Tenisistka otrzymuje tylko pomoc z Polskiego Związku Tenisowego (jest w programie Lotos Team) i od klubu Akademia Tenisowa Masters w Radomiu, który pomógł jej wtedy, gdy kilka lat temu z powodu braku pieniędzy myślała o porzuceniu marzeń o profesjonalnym tenisie.

Dla Falkowskiej ważniejszą zdobyczą w Tunezji były punkty do rankingu WTA. Dzięki wygranym z 730. miejsca, z którego przystępowała do turniejów w Tunezji, za tydzień awansuje do szóstej setki rankingu. W opublikowanej właśnie klasyfikacji jest 619.

"Chciałem tylko zauważyć, że wygranie trzech 15-tek pod rząd, choć nie jest wynikiem widocznym na poziomie sportowym, jest godnym poważnego zauważenia i docenienia ze strony sportowej, bo pokazuje stabilność i umiejętność wygrywania, z tym, że z zawodniczkami z poziomu 300-400. To bardzo dobry prognostyk i impuls do dalszego rozwoju" napisał na swoim profilu Tomasz Iwański, dyrektor sportowy w Polskim Związku Tenisowym.

W Polsce Falkowska jest w tej chwili ósmą rakietą za: Igą Świątek, Magdą Linette, Magdą Fręch, Katarzyną Kawą, Urszulą Radwańską, Mają Chwalińską i - zawieszoną za doping - Anastazją Soszyną. Powoływana do kadry Fed Cup liczy się już w krajowej hierarchii.

Aby jednak być poważnie brana pod uwagę przez trenerów, kibiców, sponsorów musi zrobić kolejny krok i rozpocząć starty w turniejach wyższej rangi. Taki też ma plan. Wraca z Tunezji, by wyleczyć kontuzje pleców (mimo urazu, którego nabawiła się w półfinale, wygrała cały turniej). Po świętach Wielkanocnych planuje starty w turniejach rangi ITF o puli nagród 25 tys., albo 60 tys. w Szwajcarii albo w Hiszpanii.

Falkowska nie ma na razie wystarczająco wysokiej pozycji w rankingu, by dostać się do turniejów WTA.  Raz w karierze grała w turnieju WTA, dzięki "dzikiej karcie", w kwalifikacjach Katowice Open w 2016 roku. Przegrała wtedy po zaciętym meczu z Czeszką Renatą Voracovą. Być może dostanie kolejną szanse w zaplanowanym na lipiec turnieju WTA 250 w Gdyni.

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: Weronika Falkowska | tenis | ITF | Tomasz Iwański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje