Reklama

Reklama

Tenis. Urszula Radwańska wraca do reprezentacji Polski

Urszula Radwańska po sześciu latach znów będzie bronić "Biało-Czerwonych" barw. 31-letnia tenisistka, jak dowiedziała się Interia, wystąpi najprawdopodobniej w czekającym naszą kadrę meczu z Brazylią w Billie Jean King Cup (dawny Puchar Federacji). Mecz rozegrany zostanie w dniach 16-17 kwietnia w Hali na Skarpie w Bytomiu. Polki walczyć będą o miejsce w przyszłorocznych kwalifikacjach do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King.

Polka notuje jak na razie udany sezon. Od początku roku zanotowała spory awans w rankingu WTA, przesuwając się z 288. na 213. miejsce. Młodsza z sióstr Radwańskich postawiła w tym sezonie przede wszystkim na udział w turniejach rangi ITF. Tam ma zdobywać cenne punkty i jak najszybciej piąć się w rankingu. Taka strategia ma pozwolić Radwańskiej na szybszy powrót do udziału w kwalifikacjach większych turniejów WTA oraz na awans w niedalekiej przyszłości nawet do pierwszej setki tenisistek na świecie. W lutym, urodzona w niemieckim Ahaus tenisistka, wygrała turniej ITF w Moskwie. W marcu dotarła do finału zawodów tej samej rangi w Kazaniu.

Reklama

Najbliższe plany Urszuli Radwańskiej to udział w turnieju ITF w Dubaju z pulą nagród 25 tysięcy dolarów. Polka zostanie rozstawiona z numerem 11. Najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką będzie zajmująca aktualnie 101. pozycję w rankingu WTA Chinka Lin Zhu.

- W środę wyjeżdżam do Dubaju, gdzie od przyszłego poniedziałku zagram w kolejnym turnieju. Moje plany się nieco zmieniły i nie wystąpię później w Bellinzonie. Wstępnie miałam tam rywalizować w dniach od 5 do 11 kwietnia. Po turnieju w Dubaju wracam jednak do Polski. Po świętach wielkanocnych będę mieć kilka dni wolnego, a w kolejnym tygodniu wezmę już udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski przed meczem Billie Jean King Cup - powiedziała Interii Urszula Radwańska.

Tym samym, zajmująca w 2012 roku 29. miejsce na świecie tenisistka zdradziła nieco plany trenera reprezentacji kobiet Dawida Celta. Selekcjoner kadry musi podać skład reprezentacji najpóźniej na 10 dni przed meczem z Brazylią.

Niestety, ze składu reprezentacji wypadła Iga Świątek (WTA 16). Najlepsza obecnie polska tenisistka zrezygnowała z udziału w zgrupowaniu i meczu z Brazylią. Wydała w tej sprawie specjalne oświadczenie.

"Gra z orzełkiem na piersi to dla mnie odkąd pamiętam więcej niż sportowa rywalizacja, reprezentowanie kraju to zaszczyt i jeden z najważniejszych dla mnie celów. Będę robiła, co w mojej mocy, żeby grać w reprezentacji Polski,. W tym roku nie mam niestety takiej możliwości - nie zagram w Billie Jean King Cup w 2021 i chciałam Wam o tym powiedzieć. W tym roku przede mną igrzyska olimpijskie - jak wiecie, impreza, która jest dla mnie bardzo ważna. Liczę, że będę godnie reprezentowała Polskę w Tokio, ale w tym roku mogę tylko trzymać kciuki za nasz zespół" - napisała w mediach społecznościowych.

Dawid Celt może mieć jeszcze większy problem ze skompletowaniem składu. Druga z naszych najlepszych tenisistek, Magda Linette (WTA 47) wraca do gry po operacji kolana. Co więcej, na początku kwietnia poznanianka zamierza w dalszym ciągu rywalizować w Stanach Zjednoczonych. Po turnieju Miami Open ma w planach grę w dwóch turniejach mniejszej rangi w Charleston. Terminy te pokrywają się z datą spotkania Polska-Brazylia w Bytomiu.

Poza Urszulą Radwańską Dawid Celt ma jeszcze do dyspozycji Katarzynę Kawa (WTA 130), Magdalenę Frech (WTA 159), Maję Chwalińską (WTA 218), która poinformowała właśnie o zakażeniu koronawirusem, Katarzynę Piter (WTA 379) oraz dobrze ostatnio grającą Weronikę Falkowską (WTA 580). Na kogo ostatecznie postawi? Przekonamy się najprawdopodobniej pod koniec przyszłego tygodnia lub najpóźniej 6 kwietnia.

Zanim Urszula Radwańska weźmie udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski, w Dubaju spotka się ze swoją siostrą Agnieszką. Była numer 2. rankingu WTA przebywa obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na wakacjach z mężem i synem.

"Jestem za dwa dni u ciebie" - napisała kilkadziesiąt godzin temu na instagramowym profilu Agnieszki Radwańskiej młodsza z sióstr.

Ostatni raz Urszula Radwańska zagrała w Pucharze Federacji w 2015 roku w Zielonej Górze. Wtedy pokonała 2-1 legendarną Martinę Hingis w rywalizacji ze Szwajcarią w play-off Grupy Światowej. Przypomnijmy, w 2005 roku Urszula i Agnieszka Radwańskie wraz z Maksymilią Wandel wygrały w Barcelonie Junior Fed Cup, czyli Drużynowe Mistrzostwo Świata do lat 16.

Po świętach wielkanocnych w Interii obszerny wywiad z Urszulą Radwańską.

Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL