Reklama

Reklama

Tenis. Turniej WTA w Rzymie. Iga Świątek wygrywa finał bez straty gema

Zwycięstwo, ale w jakim stylu. Iga Świątek nie straciła gema w finałowym pojedynku WTA 1000 w Rzymie z Karoliną Pliszkovą. Zagrała perfekcyjnie. Mecz trwał zaledwie 46 minut. To trzecia wygrana Polki w turniejach WTA. Za zwycięstwo otrzyma 178 tys. euro. W poniedziałek będzie na 10. miejscu w rankingu WTA.

Iga Świątek nie przestaje zadziwiać i zachwycać. Wynik 6:0 w pierwszym secie meczu z jedną z najlepszych tenisistką ostatnich lat robi wrażenie. W tej fazie spotkania 19-letnia Polka zbliżyła się do tenisowej doskonałości. Całkowicie zdominowała rywalkę. Zdobyła 24 z 28 punktów, popełniła tylko jeden niewymuszony błąd (Czeszka 10), miała 100 procentową skuteczność po pierwszym serwisie. Ten tenisowy koncert trwał 22 minuty.

Pliszkova nie mogłaby znaleźć żadnego usprawiedliwienia. Była dużo słabsza, a na przeciw siebie miała mistrzynię. Żeby mieć takie statystyki i to do tego w finale trzeba grać na poziomie mistrzowskim. I Świątek tak grała. W jej zagraniach nie było przypadku. Większość uderzeń była dokładnie przemyślana, była także wynikiem świetnego przygotowania mentalnego, fizycznego i technicznego.

Reklama

Polka nie straciła koncentracji w drugim secie. Od razu przystąpiła do egzekucji. Pierwszego gema wygrała bez straty punktu, w drugim przełamała serwis Czeszki. Pliszkova nie wytrzymywała nerwowo. Złamała rakietę, potem popełniał podwójny błąd serwisowy. Bezradna, załamana, bez wiary, że może coś zmienić - tak wygląda rywalka Igi Świątek. Dopiero trzeci gem drugiego seta był rozegrany na przewagi, a Polka musiała bronić dwa break pointy. I w swoim stylu je obroniła.

Losy finału były praktycznie rozstrzygnięte. Ale pytanie brzmiało, czy Czeszka zdobędzie przynajmniej honorowego gema, czy mecz jednak zakończy się "rowerem" (tenisowe określenie na wynik 6:0, 6:0). Świątek nie miała litości. Kontynuowała swój popis. Nie przegrała żadnego gema, choć w ostatnim Pliszkova miała szansę na obronę swej tenisowej reputacji i osiągnęła przewagę. Skoncentrowana do ostatniej piłki nie pozwoliła sobie na to, by przegrać nawet tego jednego gema.

Drugi set trwał 23 minuty, cały mecz 46 minut. Świątek zdobyła 51 punktów, a rywalka zaledwie 13. Popełniła tylko pięć niewymuszonych błędów. Zagrała finał, który będzie się wspominało latami.

Olgierd Kwiatkowski

Finał gry pojedynczej WTA 1000 BNL Internazionali d'Italia w Rzymie (pula nagród 1 577 613 euro)

Iga Świątek (Polska, 15) - Karolina Pliszkowa (Czechy, 6) 6:0, 6:0.

Dowiedz się więcej na temat: Iga Świątek | tenis | Karolina Pliskova | Turniej WTA w Rzymie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje