Reklama

Reklama

Tenis. Sierzputowski, trener Świątek: Realny byłby powrót do gry w przeniesionym US Open

Pesymiści mówią, że w tym roku nie odbędzie się już żaden międzynarodowy turniej tenisowy. Pan ma inne zdanie?

Reklama

- Jeszcze miesiąc temu byłem bardzo sceptyczny co do szans na powrót do gry w tym sezonie. Ale teraz - patrząc na to, w jakim kierunku idziemy - wydaje mi się, że realny byłby powrót na US Open, jeśli rzeczywiście zostałby przeniesiony do Indian Wells. Uważam ten pomysł za strzał w dziesiątkę. Tam już praktycznie nie ma nowych przypadków zakażeń. Jest bardzo dużo przestrzeni i stosunkowo małe zaludnienie, bo są tam praktycznie same pola golfowe i domki jednorodzinne. Tylko pytanie, czy otworzą nam granice, by się tam dostać?

Czy na takich przenosinach nie ucierpi jednak ranga tej imprezy wielkoszlemowej?

- Myślę, że turniej ucierpiałby pod kątem finansowym, ale to wynik ogólnej koniunktury teraz na rynkach. Sponsorzy będą zmniejszali swoje wkłady szukając oszczędności, to logiczne. Myślę, że odczuje to cała gospodarka, nie tylko imprezy tenisowe. A niższa ranga? Wydaje mi się, że turniej w Indian Wells był zawsze pierwszym pod tym względem po Wielkim Szlemie. Moim zdaniem kompleks spełnia więcej niż minimalne oczekiwania. Jest tam ok. 10 dużych obiektów, łącznie ok. 30 kortów. Niektóre Wielkie Szlemy nawet nie mogą pochwalić się taką infrastrukturą i nie są w stanie pomieścić tylu kibiców naraz. Jedyny problem to zakwaterowanie zawodników i kibiców, bo to jednak dużo większe przedsięwzięcie niż turniej WTA i ATP.

Na chwilę obecną tydzień po zakończeniu US Open miałby się rozpocząć przeniesiony na jesień French Open...

- Pytanie czy się odbędzie i jak to będzie zaplanowane, ale jeśli trzeba będzie jechać i wracać, to tak zrobimy. Nie zawsze pracownik zgadza się z tym, co pracodawca powie. W tym wypadku tak to wygląda. Myślę, że Iga w razie czego będzie chętna, by wystąpić w obu imprezach. Nie sądzę, by powiedziała sobie, że nie zagra dwóch Wielkich Szlemów, bo jest tylko tydzień przerwy na przelot z USA do Europy. Podejrzewam, że każdy będzie chciał zagrać w obu tych turniejach.

Tyle że Świątek ma do obrony dużo punktów za ubiegłoroczną 1/8 finału w Paryżu...

- Zgadza się, ale pytanie jeszcze, jak kwestia punktów zostanie rozwiązana. Poza tym, jeśli ma dużo punktów za French Open, to niech zbuduje je sobie teraz w USA. Zawsze jest jakieś rozwiązanie. To tylko kwestia planowania i wyznaczania sobie celu, czego obecnie nam brakuje.

Agnieszka Niedziałek

an/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Iga Światek | Piotr Sierzputowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje