Reklama

Reklama

Tenis. Roland Garros. Mecz Novaka Djokovicia przerwany. Niecodzienny powód

Spotkanie 1/4 finału turnieju Roland Garros pomiędzy Novakiem Djokoviciem a Matteo Berrettinim zostało przerwane w czwartym secie. Powodem była... obowiązująca w Paryżu godzina policyjna. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Serba 6:3, 6:2, 6:7, 7:5.

Starcie faworyzowanego Serba z ambitnie grającym Włochem dostarczyło wielu emocji. Tym bardziej, że numer 9 rankingu ATP w starciu z liderem nie zamierzał poddać się bez walki. Po przegranych dwóch pierwszych setach (3:6, 2:6) w trzecim pokazał pazur i po tie-breaku zwyciężył 7:6 (7-5). Partia numer cztery została przerwana, gdy na zegarze wybiła godzina 23:00 miejscowego czasu.

Powodem takiego ruchu była obowiązująca w Paryżu godzina policyjna. Organizatorzy w ten sposób dali kibicom, obecnym na stadionie czas, by go opuścić. Starcie zostanie dokończone już przy "zamkniętych drzwiach".

Spotkanie do końca było bardzo zacięte, a Djoković musiał się porządnie namęczyć, by pokonać włoskiego przeciwnika. Ten obronił dwie piłki meczowe, ale trzecia zakończyła już spotkanie. W ostatnim secie Djoković zwyciężył 7:5.

W piątkowym półfinale Djoković zmierzy się z Rafaelem Nadalem, 13-krotnym zwycięzcą Rolanda Garrosa. W drugim półfinale Alexander Zverev zagra ze Stefanosem Tsitsipasem.

We Francji stwierdzono dotąd łącznie ponad pięć i pół miliona przypadków zakażenia koronawirusem. Ostatni dzień przyniósł 6018 zakażeń i 46 ofiar śmiertelnych.

TC

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje