Reklama

Reklama

Tenis. Boris Becker w obronie Novaka Djokovicia

"To nie do zaakceptowania, że Novak jest zawsze tym złym, a Roger i Rafa tymi dobrymi - to niesprawiedliwe. Ja znam Novaka zarówno prywatnie, jak i zawodowo i mogę stwierdzić, że to fajny facet" - powiedział Boris Becker.

Novak Djoković miał wielką szansę na wywalczenie kalendarzowego Wielkiego Szlema w sezonie 2021. Po wygraniu Australian Open, Rolanda Garrosa i Wimbledonu, był w finale US Open, gdzie jednak przegrał z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewiem 4:6, 4:6, 4:6, choć chyba po raz pierwszy był mocno wspierany przez publiczność. Jak wielkie emocje wywołał u Serba ten mecz świadczy fakt, że się rozpłakał.

"Nigdy nie widziałem płaczącego Novaka na korcie tenisowym. Musiał dojść do emocjonalnej granicy albo nawet ją przekroczyć" - powiedział Becker, który był trenerem Djokovicia w latach 2013-16.

Reklama

"Biorąc pod uwagę te wszystkie oczekiwania, z którymi musiał się zmierzyć, te codzienne pytania od Wimbledonu, czy wygra tego kalendarzowego Wielkiego Szlema i zdobędzie 21. tytuł w karierze. Tego było za dużo. Jego wystąpienie po finale było tym bardziej niezwykłe. Ze łzami w oczach tłumaczył nowojorczykom, że to 'najpiękniejszy dzień jego życia, ponieważ w końcu czuje, że jest szanowany i kochany'. I to w dniu, w którym nie wykorzystał być może jedynej w życiu szansy na wygranie wszystkich turniejów wielkoszlemowych w jednym roku" - tłumaczył Becker.

"To była niesamowita sytuacja i to w takim momencie. Można było mieć wrażenie, że zwycięzcą został Novak Djoković, a nie Daniił Miedwiediew. Wszystko, co napisano o tym meczu wcześniej, to się nie zdarzyło. Wracając jednak do Novaka: to były szczere i świetne słowa w bardzo trudnej chwili. Znam Novaka zarówno prywatnie, jak i zawodowo i mogę stwierdzić, że to fajny facet. Zawodnik, który czasami źle się zachowuje na korcie, ale kto tego nie robi. Opinia publiczna, łącznie z mediami, musi się przyzwyczaić do tego faktu, że są nie tylko dwie, ale trzy legendy, które posiadają wielkie cechy. Mam nadzieję, że te dwa tygodnie w Nowym Jorku, finał, potem przemówienie i reakcja nowojorskiej publiczności spowoduje, że w końcu będzie postrzegany w innym świetle... Jest w nim druga strona i jest ona bardzo sympatyczna. Mam nadzieję, że w końcu będzie traktowany trochę bardziej sprawiedliwie niż do tej pory" - dodał były niemiecki tenisista.

Najnowsze informacje z ME w siatkówce mężczyzn - Sprawdź!

Pawo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje