Reklama

Reklama

Tenis. Asy serwisowe jako pomoc dla ofiar pożarów w Australii

Pierwszy był Nick Kyrgios. Zadeklarował, że po zaserwowaniu każdego asa w czasie trwających turniejów w Australii przekaże 200 dolarów na pomoc ofiarom pożarów. Za jego przykładem podążyli kolejni tenisiści i tenisistki.

Po czwartkowym meczu w ATP Cup z Niemcem Janem-Lennardem Struffem Kyrgios znany bardziej z nagannego zachowania na korcie ze łzami w oczach mówił o pożarach w jego ojczyźnie, które dotknęły również okolicę rodzinnej miejscowości 24-letniego zawodnika Canberry. - Ciężko mi widząc, że Canberra jest w takim stanie. To dramat - płakał Kyrgios. Tuż przed tym drużynowym turniejem wcześniej zapowiedział, że każdy as w czasie letnich turniejów w Australii oznacza 200 dolarów dla ofiar pożarów. Ze Struffem zaserwował 20 asów. "Zarobił" dla poszkodowanych 4 tys. dolarów.

Reklama

W niedzielnym meczu z Kanadyjczykami nie zagrał, ale jego koledzy z drużyny poszli jego śladem. "Ode mnie 250 dolarów. Po prostu dlatego, że nie jestem zaserwować tyle asów co Nick" - zadeklarował 20-letni rodak Kyrgiosa Alex de Minaur. John Millman dorzuca 100 dolarów. "Każdy daje tyle, ile może" - skomentował.

Na wieść o deklaracji Kyrgiosa zmobilizowały się australijskie zawodniczki biorące udział w Fed Cup. Alja Tomljanović zdecydowała się przekazać 100 dolarów za każdy własny as serwisowy. Samantha Stosur przekaże 200 dolarów. Liderka rankingu WTA Ashleigh Barty pomoże w inny sposób - przeleje na konto ofiar pożarów każdą premię za turniej w Brisbane, czyli od 22 050 dol., jeśli odpadnie w II rundzie do 266 000 dolarów, jeśli odniesie zwycięstwo. Barty już wcześniej włączyła się w akcje pomocy. - Po finale Fed Cup w listopadzie widziałam pożary z okien samolotu, wracając z Perth. A to nie było jeszcze najgorsze, co miało nadejść - opowiadała. Barthy już wtedy przekazała 30 tys. dol.

Do akcji włączyli się także zawodnicy spoza Australii. "Hey Aussies! Kocham wasz kraj i dołączę do australijskich zawodników przekazując 200 dolarów za każdego asa podczas mojego pobytu w Australii, by pomóc ofiarom pożarów" - napisała na Twitterze Karolina Pliskova. "Dobrze wiecie, że kocham Australię, ale też pewnie wiecie, że nie serwuję dużo asów. Ale ponieważ chcę pomóc... to za każdym razem kiedy przywołam do mojego boksu Darrena Cahila (australijskiego trenera z którym wznowiła współpracę w tym sezonie - przyp. ok) wpłacę 200 dolarów. W ten sposób uzbieramy więcej pieniędzy - napisała Rumunka. Francuzka Alizee Cornet, która od tego roku współpracuje z polską trenerką Sandrą Zaniewską ogłosiła, że ponieważ jej serwis jest nadal słaby, przekaże ofiarom pożarów 200 dolarów za każdy udany skrót.

Pożary w Australii wywołane przez wysoką, przekraczającą 45 stopni Celsjusza, temperaturę przyniosły niewyobrażalne straty. Zginęły 24 osoby, ponad 50 tys. ludzi zostało pozbawionych dostępu do prądu i wody pitnej. Ocenia się, że żywioł pochłonął pół miliarda zwierząt, w tym 1/3 populacji koali. Wypalony został obszar o powierzchni 60 tys. km kwadratowych.

A styczeń to na Antypodach czas rozgrywania turniejów tenisowych. Na razie z uwagi na upały i skutki pożarów przeniesiono challenger z Canberry do Bendigo. Australijska Federacja Tenisowa dołączyła do akcji pomocy ofiarom i 15 stycznia na Rod Laver Arena zorganizuje turniej pokazowy, z którego dochód zostanie przekazany na walkę ze skutkami pożarów. Nie pojawiała się żadna deklaracja, że rozpoczynający się 20 stycznia wielkoszlemowy turniej Australian Open mógłby zostać odwołany.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje