Reklama

Reklama

Tenis. Ashleigh Barty ogląda futbol australijski, pije piwo, a pozostanie numerem jeden

Australijka Ashleigh Barty, która opuściła turnieje wielkoszlemowe, a z kubkiem piwa w ręku kibicuje futbolistom Richmond Tigers, pozostanie liderką światowego rankingu tenisistek na koniec roku, m.in. dzięki Idze Świątek, która w Paryżu pokonała Simonę Halep.

Barty osiągnęła półfinał pierwszej tegorocznej lewy Wielkiego Szlema w Melbourne i od lutego nie pojawiła się na korcie. Tłumacząc się względami bezpieczeństwa i obawami związanymi z pandemią koronawirusa, w sierpniu zrezygnowała z wyjazdu na US Open do Nowego Jorku, a później potwierdziła też, że nie będzie też bronić tytułu w Rolandzie Garrosie.

Reklama

Mimo to może być pewna, że drugi z rzędu sezon zakończy jako numer jeden kobiecego tenisa. Wszystko za sprawą Świątek, która w niedzielę w 1/8 finału paryskiej imprezy wyeliminowała wiceliderkę klasyfikacji tenisistek Simonę Halep. A tylko Rumunka miała szansę zdystansować Australijkę na koniec roku.

W ostatni piątek, gdy inne czołowe tenisistki walczyły w Paryżu, Barty pojawiła się na stadionie w Brisbane Lions, gdzie kibicowała drużynie futbolu australijskiego Richmond Tigers. Jeden z fotoreporterów uwiecznił Barty na trybunach z kubkiem piwa w ręku, gdy z zaciśniętą pięścią cieszyła się z udanej akcji swoich ulubieńców.

Zdjęcia tenisistki i nagranie wideo szybko zyskało wielką popularność w sieci, a Barty szybko zyskała status "ikony kibicowania".

"Jak nie kochać Ash Barty!!! Trwa French Open, a ona z piwem w ręku ogląda futbol. Najlepsze!" - napisał na Twitterze jeden z australijski dziennikarzy.

Dowiedz się więcej na temat: Ashleigh Barty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje