Tak zachowała się Andriejewa w Miami. Sędzia ogłosiła eliminację Rosjanki
Rozpoczęła się już rywalizacja o ćwierćfinał singla podczas WTA 1000 w Miami. Na korcie Butch Buchholz doszło do bardzo ciekawego starcia. O miejsce w najlepszej "8" turnieju walczyły ze sobą dwie nastolatki - Mirra Andriejewa oraz Victoria Mboko. Rosjance znów udzielało się sporo emocji na korcie. Po 137 minutach batalii sędziująca to spotkanie Marija Cicak ogłosiła, że tenisistka z Krasnojarska odpada, a reprezentantka Kanady gra dalej. Oto co się wydarzyło na Florydzie.

W tym fragmencie drabinki WTA 1000 w Miami, do którego należały Mirra Andriejewa i Victoria Mboko, nie doszło do żadnej niespodzianki na drodze do czwartej rundy. Dzięki temu czekało nas trzecie bezpośrednie starcie pomiędzy nastolatkami w sezonie 2026. Podczas finału imprezy rangi "500" w Adelajdzie zobaczyliśmy pewny triumf Rosjanki w dwóch setach. Niespełna miesiąc później, podczas walki o ćwierćfinał tysięcznika w Dosze, zobaczyliśmy udany rewanż ze strony reprezentantki Kanady. Panie stoczyły niezwykle emocjonującą batalię, zakończoną tie-breakiem trzeciej partii.
Można było zatem powiedzieć, że nawiązuje się nowa, bardzo interesująca rywalizacja w kobiecym tenisie. To o tyle ciekawa sytuacja, gdyż obie tenisistki lubią się poza kortem. Na dodatek zarówno w Indian Wells, jak i Miami zdecydowały się na wspólny występ w deblu. Wczoraj, podczas meczu pierwszej rundy gry podwójnej na Florydzie, wróciły ze stanu 0:5 w premierowej odsłonie, broniąc po drodze aż ośmiu setboli i ostatecznie pokonały rozstawioną z "8" parę Ellen Perez/Demi Schuurs 7:6(7), 6:3. Dziś jednak nastolatki musiały się skupić na indywidualnej rywalizacji.
WTA Miami: Mirra Andriejewa kontra Victoria Mboko w czwartej rundzie
Mecz rozpoczął się od podania Mboko. Pierwsze minuty przebiegały pod dyktando serwujących. Na premierowe break pointy trzeba było zaczekać do piątego i szóstego gema. Najpierw piłkę na 3:2 posiadała Andriejewa, potem dwie szanse na 4:2 wypracowała sobie reprezentantka Kanady. Mimo to obie zawodniczki potrafiły wyjść z opresji, nie doszło do żadnego przełamania. Zacięta partia została zwieńczona tie-breakiem.
Decydującą rozgrywkę lepiej wytrzymała Victoria. Od stanu 4-4 punkty wędrowały na konto mistrzyni z Montrealu. Ostatecznie turniejowa "10" zgarnęła premierową odsłonę wynikiem 7:6(4). U Rosjanki można było dostrzec spore emocje po nieudanych akcjach w tie-breaku. Gdy przegrała końcową wymianę, uderzyła piłką w siatkę, a następne krzyczała w kierunku swojego teamu i pokazywała ironiczne gesty. W boksie 18-latki na trybunach siedziała m.in. jej trenerka - Conchita Martinez.
Drugą odsłonę pojedynku inaugurowała Andriejewa. Od razu miała zatem sprawdzian, jak okiełznała negatywne emocje, które towarzyszyły jej na finiszu minionej partii. Zaczęło się od... wtopy, bowiem pomyliła strony kortu i udała się na niewłaściwą. Przegrała pierwszy punkt, ale potem zgarniała kolejne i dzięki temu triumfowała w gemie do 15. Następne minuty również zostały zdominowane przez serwujące zawodniczki. Ciekawiej zrobiło się w trakcie siódmego rozdania. Wówczas zrobiło się 15-40 z perspektywy Mirry, co oznaczało dwa break pointy z rzędu dla Mboko. Rosjanka wyszła jednak z opresji. Dorzuciła czwarte "oczko", a potem skorzystała z przerwy medycznej. Rozpoznanie problemu nastąpiło na korcie, a udzielenie pomocy - już poza obiektem. Wyglądało to na kłopot z dolną częścią pleców.
Interwencja została ponowiona także przy stanie 5:4 dla 18-latki. Tym razem wykonano ją jednak w ramach regulaminowej przerwy po nieparzystym gemie. Wydawało się, że Victoria pewnie doprowadzi do wyrównania, ale wtedy wkradły się emocje po stronie reprezentantki Kanady. Mimo aż trzech piłek na 5:5, finalnie doszło do przełamania. Już przy pierwszym setbolu dla Andriejewej zobaczyliśmy prosty błąd z bekhendu po stronie mistrzyni z Montrealu. Taki obrót spraw oznaczał, że czeka nas decydująca odsłona pojedynku.
Między partiami Mirra znów skorzystała z pomocy medycznej. Nieźle otworzyła trzecią fazę potyczki, od dwóch punktów przy własnym serwisie. Potem nastąpił jednak zwrot akcji i obserwowaliśmy break pointy dla Mboko. Po drugim z nich 19-latka objęła prowadzenie. Rosjanka ponownie dała upust swoim emocjom, uderzyła piłką w bandę pod trybunami. Po zmianie stron Mirra próbowała natychmiast odpowiedzieć rywalce, posiadała dwie piłki z rzędu na 1:1. Victoria zdołała doprowadzić do równowagi. Później Kanadyjka miała problemy z domknięciem gema, trochę się frustrowała. Ale w końcu dopięła swego i po ładnej akcji wywalczyła dwa "oczka" przewagi.
Jak się później okazało - był to kluczowy moment dla losów całego meczu. Andriejewa nie zdołała już się podnieść, przegrywała kolejne rozdania. Nie utrzymała serwisu nawet w piątym gemie, kiedy posiadała w sumie trzy okazje. Po 137 minutach pani Marija Cicak ogłosiła zwycięstwo Mboko - 7:6(4), 4:6, 6:0. Na koniec obie tenisistki ładnie podziękowały sobie przy siatce za wspólną rywalizację. Tym samym to Victoria powalczy o półfinał singla w ramach WTA 1000 na Florydzie. Jej przeciwniczką będzie Karolina Muchova.
Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















