Tak Niemcy uhonorowali zawieszoną Rosjankę. Afera w Stuttgarcie. "Brak szacunku"
Porsche Tennis Grand Prix to turniej, do którego uwielbiają wracać czołowe tenisistki świata. Dwukrotną mistrzynią WTA 500 Stuttgart jest chociażby Iga Świątek. O jeden tytuł więcej znajdziemy na koncie Marii Szarapowej. W 2017 roku Rosjanka wzięła udział w zawodach, jednak okoliczności jej uczestnictwa wywołały olbrzymie kontrowersje. Dlaczego?

W 2022 i 2023 roku Iga Świątek w Stuttgarcie była bezkonkurencyjna. Nasza reprezentantka w finałach pokonywała Arynę Sabalenkę, dzięki czemu oprócz nagrody finansowej i punktów rankingowych zgarniała ekskluzywne samochody marki Porsche. To główna nagroda turnieju rozgrywanego w stolicy Badenii-Wirtembergii.
Mistrzynią Porsche Tennis Grand Prix trzykrotnie w karierze zostawała Maria Szarapowa. Zdobywczyni pięciu Wielkich Szlemów zgarniała puchar i drogocenne pojazdy w latach 2012, 2013 i 2014. W meczach o tytuł ogrywała kolejno Wiktorię Azarenkę, Li Na oraz Anę Ivanović.
Szarapowa pojawiła się w Stuttgarcie. Nagła reakcja Wozniacki: Brak szacunku
W 2016 roku Rosjanka znalazła się na zakręcie swojej kariery. Przy okazji ówczesnej edycji Australian Open została poddana testowi antydopingowemu. Kilka tygodni później okazało się, że w jej organizmie wykryto środek o nazwie meldonium. Co ciekawe, Szarapowa zażywała go już od dziesięciu lat, jednak meldonium znalazło się na liście zakazanych substancji Światowej Agencji Antydopingowej od 1 stycznia, dokładnie dziesięć lat temu.
Początkowo rosyjska gwiazda tenisa została zawieszona na dwa lata, jednak ostatecznie kara została zmniejszona do 15 miesięcy. Tym sposobem Maria Szarapowa wróciła do gry na światowych kortach wiosną 2017 roku. Zaraz po legalnej możliwości uczestnictwa w turniejach organizatorzy wspomnianych zawodów WTA w Stuttgarcie postanowili przyznać jej... dziką kartę.
- Ona jest jedną z najlepszych tenisistek świata. Uczyni naszą imprezę jeszcze większą - zapowiadał dyrektor turnieju Markus Guenthardt, który podkreślał swoją pewność, że potrójnej mistrzyni Porsche Tennis Grand Prix należy się ulgowe traktowanie. - Jesteśmy w stałym kontakcie. Czekamy z niecierpliwością na jej powrót, chcemy ponownie oglądać jej sukcesy na korcie i poza nim - dodawała Viktoria Wohlrapp, odpowiadająca za komunikację w Porsche, cytowana przez tvpsport.pl.
Taka decyzja organizatorów wywołała olbrzymie oburzenie w tenisowym środowisku. Zwłaszcza dlatego, że w kolejnych turniejach władze również zapowiadały przyznanie Rosjance "dzikiej karty".
- Taka postawa to brak szacunku dla pozostałych tenisistek. Każdy zasługuje na drugą szansę, nawet Maria. Po powrocie z dyskwalifikacji powinna jednak zacząć od zera - grzmiała chociażbyCaroline Wozniacki. Jej opinie podzielała również... Agnieszka Radwańska. Nasza zawodniczka z WTA Stuttgart 2017 pożegnała się po pierwszym meczu.
- Takie wejście na turniej powinno przysługiwać zawodniczkom, które spadły w rankingu z powodu kontuzji, choroby czy innego wypadku losowego. Nie zawieszonym za doping. Maria powinna się odbudowywać w inny sposób. Zaczynając od mniejszych imprez i rywalizacji właśnie tam - mówiła Polka, która była wtedy ósmą rakietą świata. Zgadzali się również m.in. Andy Murray, Jo-Wilfried Tsonga czy Angelique Kerber.
Na słowa Polki reagował wtedy agent Szarapowej, Max Eisenbud, który nie gryzł się w język. - To 'rzemieślnicy' jak Radwańska, czy Wozniacki, które nigdy nie wygrały turnieju wielkoszlemowego, a mija je kolejne pokolenie. Są sprytne, próbując trzymać Marię z dala od Paryża (Roland Garros - red.). Bez Sereny, bez Marii, bez Viki, bez Petry, to ich ostatnia szansa na wygranie szlema. Ale one nigdy nie czytały raportu CAS, nigdy nie czytały paragrafu 100 i 101. Dlatego nie mają bladego pojęcia - grzmiał.
Finalnie Rosjanka wystąpiła w turnieju. W pierwszym meczu zmierzyła się z Robertą Vinci. Włoszka przed rozpoczęciem rywalizacji mówiła: - Szanuję Marię, bo to wybitna tenisistka, ale Maria powinna wracać bez takiej pomocy. Jestem pewna, że po trzech, może czterech turniejach odzyskałaby miejsce w czołowej setce rankingu.
Szarapowa dotarła do półfinału, gdzie przegrała z Kristiną Mladenović. Do końca kariery na jej koncie pozostały trzy trofea WTA 500 Stuttgart.














