82 minuty meczu Fręch z Amerykanką w Dosze. Wszystko jasne w kwestii awansu
Na wtorek zaplanowano dokończenie drugiej rundy zmagań w ramach turnieju WTA 1000 w Dosze. Już o godz. 11:30 na korcie Grandstand 3 pojawiła się Magdalena Fręch, by rywalizować o potencjalne starcie z Coco Gauff. Zanim jednak zapadło rozstrzygnięcie w meczu Amerykanki z Elisabettą Cocciaretto, wpierw poznaliśmy wynik starcia Polki z Ann Li. Pojedynek nie potrwał zbyt długo. Już po 82 minutach stało się jasne, która zawodniczka powalczy o ćwierćfinał w stolicy Kataru.

Jeszcze w sobotę około godz. 13:00 czasu polskiego, Magdalena Fręch znajdowała się poza turniejem WTA 1000 w Dosze. Nasza reprezentantka niespodziewanie przegrała z 41-letnią Wierą Zwonariową w decydującej rundzie eliminacji. Po kilkudziesięciu minutach okazało się jednak, że Polka zagra w głównej drabince zmagań w stolicy Kataru. Był to efekt wycofań Pauli Badosy oraz Barbory Krejcikovej z singlowej rywalizacji.
28-latka dostała od losu drugą szansę i ją wykorzystała. W niedzielę obejrzeliśmy thriller z udziałem zawodniczki klubu KS Górnik Bytom. Fręch walczyła o drugą rundę z Ludmiłą Samsonową. Rosjanka posiadała aż trzy meczbole, ale nie zdołała wykorzystać żadnego z nich. Ostatecznie Polka wyeliminowała turniejową "13", wygrywając 6:3, 4:6, 7:6(7). Magdalena otrzymała od organizatorów dzień przerwy, w związku z tym nie widzieliśmy jej wczoraj w akcji. Mecz o 1/8 finału z udziałem Polki wyznaczono na wtorek.
Dziś, tuż po godz. 11:30 czasu polskiego, nasza reprezentantka wyszła na kort, by zmierzyć się z Ann Li. W przeszłości Amerykanka stanowiła swego rodzaju zmorę dla tenisistki klubu KS Górnik Bytom. Panie rozegrały dotychczas cztery bezpośrednie spotkania na poziomie zawodowym i każde z nich wygrała zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych. Ostatni pojedynek odbył się jednak pod koniec 2022 roku. Wówczas Fręch nie posiadała aż takiego doświadczenia, jak obecnie. To dawało nadzieję, że 59. rakieta świata zdoła w końcu pokonać rywalkę plasującą się na 41. pozycji w rankingu.
WTA Doha: Magdalena Fręch kontra Ann Li w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Li. Pierwsze dwie akcje, wygrane przez Fręch, nie wskazywały na to, co może się wydarzyć w następnych minutach. Polka oddała inicjatywę rywalce i Amerykanka szybko odskakiwała z wynikiem. Po tym, jak w czwartym gemie Magdalena nie wykorzystała swojej okazji na utrzymanie podania, zrobiło się już 4:0 dla tenisistki z USA. Po chwili zapachniało prowadzeniem z przewagą pięciu "oczek". Zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych posiadała ku temu aż trzy okazje, jednak ostatecznie doszło do przełamania na korzyść naszej reprezentantki.
28-latka zaczepiła się na grę. Po zmianie stron nie straciła ani jednego punktu przy własnym serwisie, na koniec posłała asa. Potem próbowała walczyć o zniwelowanie kolejnego breaka. Na więcej Li już jednak nie pozwoliła. Finalnie 41. rakieta świata zachowała różnicę jednego przełamania i dzięki temu cieszyła się ze zwycięstwa 6:3 w premierowej odsłonie spotkania.
Drugą część pojedynku otwierała Fręch. Niestety, nasza reprezentantka nie zdołała utrzymać serwisu, mimo że miała piłkę na premierowe "oczko". I chociaż po zmianie stron odrobiła stratę, to potem sytuacja się powtórzyła. Znów Magdalena nie wykorzystała prowadzenia 40-30 i dała sobie odebrać podanie. W czwartym gemie Ann jako pierwsza zdołała przypilnować swojego serwisu i dzięki temu wyszła na 3:1. W następnych minutach Polka zniwelowała przewagę rywalki, po sześciu rozdaniach na tablicy wyników pojawił się remis.
28-latka miała jednak problem, by wysforować się na prowadzenie. Ponownie dała się przełamać i przez to Li znalazła się bliżej zwycięstwa. Podczas ósmego gema Amerykanka wypracowała sobie piłkę na 5:3. Od tego momentu nie zdobyła ani jednego punktu, a rozdanie zakończyła podwójnym błędem serwisowym. Ostatnie słowo należało jednak do tenisistki z USA. W dziewiątym gemie posłała kilka agresywnych returnów, które poskutkowały tym, że przy stanie 5:4 mogła zamykać spotkanie przy swoim podaniu. Ann nie zmarnowała tej szansy. Wygrała całe starcie 6:3, 6:4 i po 82 minutach walki odniosła swoje piąte zwycięstwo w bezpośrednich pojedynkach z Fręch. Tym samym to Amerykanka zagra o ćwierćfinał WTA 1000 w Dosze z Coco Gauff albo Elisabettą Cocciaretto.

















