Reklama

Reklama

Szarapowa zerwała zaręczyny z Vujaciciem

Uważana za jedną z najładniejszych tenisistek Rosjanka Maria Szarapowa jest znowu wolna. Jak przyznała na konferencji prasowej w trakcie turnieju wielkoszlemowego US Open zerwała niedawno zaręczyny z gwiazdą koszykówki Słoweńcem Saszą Vujaciciem.

Rozstawiona w nowojorskim turnieju z numerem trzecim Szarapowa poinformowała o tym po awansie do czwartej rundy US Open i pokonaniu Amerykanki Mallory Burdette 6:1, 6:1.

- Nie jestem z Saszą od wiosny. Tak naprawdę to cały czas czekałam, aż ktoś mnie o niego zapyta, bym mogła w końcu to z siebie wyrzucić. Nikt jednak nie miał odwagi, by wprost to zrobić. To była raczej wspólna decyzja - przyznała.

Do zaręczyn doszło w październiku 2010 roku, dokładnie po roku ich znajomości. W listopadzie mieli wziąć ślub.

Reklama

Vujacić na każdym kroku wspierał tenisistkę. Był nawet na trybunach, gdy Rosjanka dotarła do finału Wimbledonu w zeszłym roku.

- Nadal darzymy się wielkim szacunkiem i jestem pewna, że mogę nazywać go swoim przyjacielem. Lata, które spędziliśmy razem były wspaniałe - zaznaczyła Szarapowa.

Vujacić został wybrany przez Los Angeles Lakers z numerem 27 w drafcie ligi NBA w 2004 roku i grał w tym zespole do sezonu 2010/11. Wówczas zmienił klub na New Jersey Nets, gdzie spędził rok i przeniósł się do Turcji.

- Niestety fakt, że oboje zajmujemy się sportem bardzo wszystko utrudniało. Spotykaliśmy się bardzo rzadko, a i tak wówczas ktoś z nas miał jakieś terminy, których musiał przestrzegać. Po tym jak Sasza przeprowadził się do Turcji wszystko stało się jeszcze trudniejsze. Nie wiedzieliśmy się przez dziesięć miesięcy - przyznała czterokrotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych.

W czwartej rundzie US Open Szarapowa zmierzy się ze swoją rodaczką Nadią Pietrową.

Dowiedz się więcej na temat: us open | Maria Szarapowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje