Świątek przerwała milczenie. Ogłasza ws. relacji z Abramowicz. "Szczerze mówiąc"
23 marca Iga Świątek ogłosiła zakończenie współpracy z Wimem Fissette'm. Niecały tydzień później pierwszy raz zabrała głos po tej decyzji. W rozmowie z portalem Sport.pl poruszyła mnóstwo wątków. Jeden z nich dotyczył tego, jaką rolę w jej sztabie pełni Daria Abramowicz. - Ludzie nie mają pojęcia, jak to wygląda - słyszymy.

W tym sezonie Iga Świątek nie ma jeszcze na koncie żadnego tytułu. Przegrywała sześciokrotnie - z Coco Gauff i Belindą Bencic na United Cup, w ćwierćfinale Australian Open z Jeleną Rybakiną, na tym samym etapie turnieju z Marią Sakkari i Eliną Switoliną kolejno w Dosze i Indian Wells oraz przeciwko Magdzie Linette w pierwszym meczu WTA 1000 Miami.
Problemem 24-latki nie jest sama gra czy dyspozycja fizyczna. Są nim przede wszystkim emocje i kwestie psychologiczne. Od kilku tygodni Świątek na korcie jest sfrustrowana i często bezradna. Jeśli wszystko idzie dobrze, zazwyczaj nie ma powodów do obaw. Ale jeśli cokolwiek nie pójdzie po jej myśli, rozkręca się spirala złości i żalu, którą trudno jest zatrzymać.
Świątek przemówiła po zwolnieniu trenera. Klarowne słowa nt. Darii Abramowicz
Po przegranej na Florydzie Polka ogłosiła rozstanie z Wimem Fissettem. W jej sztabie pozostała natomiast Daria Abramowicz, która pełni rolę psycholożki. Kibice i eksperci mieli i nadal mają wiele zastrzeżeń do jej pracy. Zwłaszcza w ostatnim czasie, skoro na tej płaszczyźnie tenisistka nie radzi sobie najlepiej, łagodnie mówiąc.
O rolę Abramowicz Świątek zapytana została w najnowszym wywiadzie dla Sport.pl. Jej odpowiedź była bardzo konkretna. - To ja decyduję, z kim pracuję - zaznaczyła wprost mistrzyni sześciu Wielkich Szlemów.
Następnie stwierdziła, że wszelkiego rodzaju "negatywne rzeczy" i teorie dotyczące Abramowicz zostały "wymyślone po to, żeby wywołać zamieszanie".
- Ludzie nie mają pojęcia, jak to wygląda - to ja podejmuję decyzje dotyczące współpracy (...) Jeśli chodzi o artykuły o Darii - przez lata przypisywano jej mój sukces na korcie, bo był możliwy m.in. dzięki sile mentalnej, a teraz, gdy pojawił się spadek formy i wyników, nagle to ona jest temu winna - dodała.
Na koniec omawianego wątku Iga Świątek zaznaczyła, że "stara się opierać decyzje na własnej opinii" oraz że to ona prowadzi swój zespół. - Tylko wtedy mogę naprawdę w nie wierzyć i mieć przekonanie, że to właściwy wybór - deklaruje 24-latka.















