Świątek czekała na ten wynik w Indian Wells. Krecz zakończył mecz Gauff z Ealą
Coco Gauff jako jedna z trzech tenisistek miała szansę po turnieju w Indian Wells wyprzedzić Igę Świątek i wskoczyć na pozycję numer dwa w światowym rankingu. Choć nie wszystko tu od niej zależało. W nocy polskiego czasu Amerykanka walczyła na Stadium 1 o czwartą rundę - rywalką była Alexandra Eala. Niespełna trzy tygodnie temu w Dubaju Amerykanka rozbiła o rok młodszą rywalkę z Filipin 6:0, 6:2, w zaledwie 67 minut. A teraz, w ich rewanżu, doszło do scen przykrych. Mecz zaś zakończył się po drugim gemie drugiego seta.

Choć Coco Gauff tym razem znalazła się w dolnej połówce drabinki, tam gdzie jest Aryna Sabalenka, jej sytuacja mono interesuje także i polskich kibiców. To nie tylko bowiem Jelena Rybakina, ale także Coco Gauff i Jessica Pegula mają szansę wyprzedzić Igę Świątek w rankingu WTA. I to już po turnieju w Indian Wells, gdzie rok temu Polka zaszła dalej od nich. I w efekcie teraz, na starcie, traci więcej punktów.
Dla Gauff awans do czwartej rundy wydawał się być czymś oczywistym. Pokonała tu, choć nie bez kłopotów w drugim secie, Kamillę Rachimową, w nocy polskiego czasu zmierzyła się z Alexandrą Ealą. To o tyle istotne, że mierzyła się z nią kilkanaście dni temu w Dubaju. A tam Eala miała wsparcie z trybun filipińskich kibiców, którzy zgotowali doping wzorem niemal z piłkarskich obiektów.
Tyle że na korcie nie miała za wiele do powiedzenia w starciu z Coco. Mimo że Amerykanka popełniała seryjnie podwójne błędy serwisowe, w całym WTA jest tu liderką. Po 67 minutach Gauff wygrała 6:0, 6:2, zameldowała się wtedy w półfinale.
A teraz doszło do zaskakującego rewanżu.
WTA Indian Wells. Coco Gauff kontra Alexandra Eala. Stawką czwarta runda
O Eali kibice w Polsce na dobre usłyszeli niemal rok temu - po jej meczu w Miami o półfinał. Rywalką była Iga Świątek, zawodniczka z Azji, była juniorska mistrzyni US Open, zagrała wtedy świetnie. I pokonała w dwóch setach mocno zdenerwowaną Polkę, zaliczyła potężny skok w rankingu.

Później wiodło się jej różnie, brakowało stabilności, zwłaszcza w Wielkich Szlemach. W nocy walczyła o swoją pierwszą w karierze fazę 1/8 finału w Kalifornii. I początek wskazywał na to, że scenariusz z Dubaju wcale nie jest wykluczony. Eala została dwukrotnie przełamana, sęk jednak w tym, że Gauff równie straciła swoje podanie. Raz, później drugi. Gdy tylko popełniała błąd serwisowy, kamera pokazywała jej trener od biomechaniki Gavina McMillana, którego zeszłego lata "przejęła" od Aryny Sabalenki.
Filipinka swój serwis poprawiła, Gauff została na podobnym poziomie. Wtedy zaczęła się tworzyć przewaga niespełna 21-letniej tenisistki z Filipin. Z 1:2, patrząc z jej perspektywy, zrobiło się 3:2, później 5:2. Gauff poprosiła o wsparcie medyczne - i jej wzrok wskazywał na to, że dzieje się coś niedobrego.
Miała więc sprawdzany stan braku, później zaś nadgarstka i przedramienia. Coco pokazywała, że czuje jakby pulsowanie, z tego rodzi się ból. Była zaniepokojona. Wróciła do gry, przegrała kolejnego gema. Zrobiło się 2:6.
W przerwie między setami Amerykanka dostała solidny opatrunek - od nadgarstka lewej ręki aż po przedramię. Niewiele to jednak zmieniło. Kolejne problemy, zwłaszcza z serwisem, sprawiły, że przy stanie 0:2 zasygnalizowała, że to jednak jej koniec. Znów została przełamana, tym razem akcję kończyła jej próba obrony przy siatce. I już tam została po przegranym punkcie, Eala chciała iść serwować. Była zaskoczona takim obrotem spraw.

Gauff poddała spotkanie - po raz drugi w całej seniorskiej karierze. Poprzednio stało się to na podobnym etapie, po przegranym pierwszym gemie drugiego seta z Marie Bouzkovą w Cincinnati 2022.

Eala wygrywała wtedy 6:2, 2:0, Gauff miała siedem podwójnych błędów, 44 procent piłek wprowadzonych do gry pierwszym podaniem i 47 procent wygranego pierwszego podania. 6 winnerów i aż 26 niewymuszonych błędów. A przy ewentualnej kontuzji te liczby i tak mogą być najmniejszym problemem zawodniczki, która w tym tygodniu skończy 22 lata.












