Świat czekał na półfinał z Rybakiną. 6:4, 4:2 dla Sabalenki i zwrot akcji
Na środę czasu lokalnego zaplanowano dokończenie ćwierćfinałów singla w ramach turnieju WTA 1000 w Miami. Poznaliśmy ostatnią parę, która powalczy o awans do decydującego starcia. Po tym, jak Jelena Rybakina wygrała swój mecz z Jessicą Pegulą, reprezentantka Kazachstanu mogła oczekiwać na to, z kim przyjdzie jej się zmierzyć na etapie najlepszej "4". Rywalizowały o to Aryna Sabalenka i Hailey Baptiste. Białorusinka prowadziła już 6:4, 4:2. Wtedy doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji.

Po pasjonującym finale WTA 1000 w Indian Wells, gdzie zmierzyły się ze sobą Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina, od razu rozpoczęło się spoglądanie na to, czy panie rozegrają bezpośrednie starcie także podczas tysięcznika w Miami. Tym razem droga do takiej potyczki była nieco krótsza, bowiem obie znalazły się na kolizyjnym kursie już na etapie półfinału. W środę czasu lokalnego czekała ich walka o miejsce w najlepszej "4" zmagań na Florydzie.
Najpierw do akcji wkroczyła reprezentantka Kazachstanu. Mistrzyni tegorocznego Australian Open musiała się solidnie napracować, by odwrócić losy pojedynku z Jessicą Pegulą. Amerykanka była na dobrej drodze do przerwania serii czterech porażek z rzędu w H2H, ale w piątym gemie drugiego seta nie wzięła break pointów. To się później zemściło na 32-latce. Wiceliderka rankingu wróciła do gry i ostatecznie zwyciężyła 2:6, 6:3, 6:4.
Potem Rybakina mogła czekać na to, z kim przyjdzie jej się zmierzyć w półfinale. O ostatnie miejsce premiowane awansem walczyły Aryna Sabalenka oraz Hailey Baptiste. Faworytką była oczywiście Białorusinka, ale reprezentantka Stanów Zjednoczonych pokazała bardzo dobrą formę na tym turnieju, a także w Indian Wells, kiedy to urwała partię Jelenie. To dawało nadzieję na ciekawe widowisko.
WTA Miami: Aryna Sabalenka kontra Hailey Baptiste w ćwierćfinale
Mecz rozpoczął się od serwisu Sabalenki. W pierwszych minutach to Baptiste prezentowała się lepiej. Amerykanka miała swoje okazje na przełamanie zarówno w premierowym, jak i trzecim gemie. Aryna za każdym razem wychodziła jednak z opresji - najpierw ze stanu 15-40, a potem 30-40. Później sytuacja na korcie uległa stabilizacji, obie pewnie utrzymywały własne podania. Decydujący moment partii przypadł na dziesiąte rozdanie. Wówczas Białorusinka powiedziała "sprawdzam" mniej doświadczonej rywalce. Hailey nie zdała tego testu. Liderka rankingu przełamała przeciwniczkę w najlepszym momencie, do 15. Zdobyte "oczko" na returnie przełożyło się na wygranie seta wynikiem 6:4 przez turniejową "1".
Początek drugiej części pojedynku obfitował w łatwo wygrane gemy przez serwujące tenisistki. To uległo zmianie podczas szóstego rozdania. Wówczas Sabalenka załapała się na grę i zdobyła breaka, mimo że Baptiste posiadała piłkę na remis. Zrobiło się 4:2 dla Aryny i wydawało się, że zawodniczka pochodząca z Mińska będzie już pewnie zmierzać do półfinału. Tak się jednak nie stało. Zobaczyliśmy nieoczekiwany zwrot akcji, jeszcze przed zmianą stron. W siódmym gemie Białorusinka po raz pierwszy w meczu straciła własne podanie. Potem Hailey wyrównała po rywalizacji na przewagi. Gra o zwycięstwo w secie rozpoczęła się na nowo.
Pierwsze piłki dziewiątego rozdania pozwalały wierzyć Amerykance, że jest szansa na trzecie "oczko" z rzędu. Było 30-15 dla returnującej, ale wtedy liderka rankingu włączyła swój najlepszy tryb i ponownie znalazła się z przodu. Podobnie jak w premierowej odsłonie, kluczowy okazał się dziesiąty gem. Tym razem mieliśmy jednak do czynienia z wyjątkową sytuacją, która niezwykle rzadko zdarza się na tym poziomie. Tenisistka z USA zainaugurowała rozdanie od... trzech podwójnych błędów serwisowych z rzędu. Zupełnie nie uniosła emocji w tym jakże ważnym momencie. Pojawiły się meczbole dla Sabalenki. Pierwszego udało się Baptiste obronić po solidnej pracy w defensywie, ale przy drugim znów brakło lepszego podania. Aryna poszła na całość z returnu i zamknęła pojedynek.
Ostatecznie Białorusinka zwyciężyła w całym starciu 6:4, 6:4 i zameldowała się w najlepszej "4" zmagań na Florydzie. Kolejna bezpośrednia konfrontacja z Jeleną Rybakiną stała się faktem. W nocy z czwartku na piątek, nie przed godz. 1:30 czasu polskiego, dojdzie do czwartej potyczki pomiędzy obiema tenisistkami na przestrzeni niespełna pięciu miesięcy. W Indian Wells zawodniczka pochodząca z Mińska zrewanżowała się reprezentantce Kazachstanu za porażki w finałach WTA Finals oraz Australian Open. Czy turniejowa "1" pójdzie za ciosem i pogna w kierunku zdobycia Sunshine Double? O tym przekonamy się już wkrótce.
Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















