Danielle Collins zmierzyła się z Igą Świątek w trzeciej rundzie tegorocznego Wimbledonu. Amerykanka nie miała większych szans z pewnie kroczącą po wielkoszlemowy tytuł byłą liderką rankingu, która ograła ją w dwóch setach (6:2, 6:3).
Po porażce z Polką 31-letnia zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych miała chwilę by odpocząć, a także szlifować formę przed kolejnym wielkoszlemowym turniejem - US Open, w którym będzie walczyła o jak najlepszy wynik przed własną publicznością.
Część zawodniczek, jak choćby wspomniana Iga Świątek, bezpośrednie przygotowania do ostatniego tegorocznego Wielkiego Szlema rozpocznie od imprezy WTA 1000 w Cincinnati. Danielle Collins postanowiła jednak przyspieszyć swój powrót na kort i wziąć udział w startującej już w poniedziałek "pięćsetce" w Waszyngtonie. A rywalizację w niej rozpocznie od starcia z... polską tenisistką.
Danielle Collins kontra Magda Linette. Znamy drabinkę turnieju w Waszyngtonie
Danielle Collins w wyniku losowania trafiła w pierwszej parze dolnej połowy drabinki na Magdę Linette, która niespodziewanie odpadła z Wimbledonu już po swoim premierowym spotkaniu z Elsą Jacquemot. Zwyciężczyni polsko-amerykańskiego starcia zmierzy się w drugiej rundzie na Anną Kalinską lub jedną z kwalifikantek.
Na kwalifikantkę w pierwszej rundzie trafiła także zamykająca górną połowę drabinki Magdalena Fręch, a w drugiej rundzie... może zagrać z legendarną Venus Williams. Mająca 45 lat była liderka światowego rankingu wraca do gry w tourze WTA po 16 miesiącach przerwy. A na początek czeka ją starcie z rodaczką - Peyton Stearns.
Obrończynią tytułu turnieju WTA w Waszyngtonie jest Paula Badosa, która natomiast nie znalazła się w tegorocznej stawce.
Najwyżej rozstawioną zawodniczką imprezy będzie reprezentantka Stanów Zjednoczonych Jessica Pegula. To właśnie w Waszyngtonie 31-letnia obecnie zawodniczka wygrała swój pierwszy turniej rangi WTA. Dokonała tego przed sześcioma laty - w 2019 roku. Teraz zapewne będzie chciała nawiązać do tego osiągnięcia.














