Środek nocy, a tu nagle komunikat od Sabalenki. Czegoś takiego jeszcze nie było
W środku nocy Aryna Sabalenka znienacka nadała ważny komunikat. Ogłosiła fanom swoje zwycięstwo w meczu pokazowym z Naomi Osaką. Białorusinka wygrała 6:4, 7:5 i zaliczyła swój pierwszy w całej bogatej przecież w wydarzenia karierze występ na Madison Square Garden. A to jeszcze nie koniec. Płyną następne doniesienia dotyczące liderki rankingu WTA.

Aryna Sabalenka może mówić o udanych minionych dwunastu miesiącach. Utrzymała pozycję liderki rankingu WTA i nieprzerwanie od października zeszłego roku dystansuje rywalki, w tym drugą Igę Świątek. Do gabloty dołożyła trofeum za wygrane US Open oraz zwycięstwa w turniej w Brisbane, Miami oraz Madrycie. Sukcesy wymieniła w podsumowującym sezon wpisie w mediach społecznościowych.
I to już koniec sezonu 2025! To był ciężki rok, ale niesamowicie satysfakcjonujący. Tytuł wielkoszlemowy, Światowa jedynka drugi rok z rzędu, do tego kilka trofeów...
Podkreślała ogromną wartość swojego sztabu szkoleniowego. "Nie udałoby mi się to bez Team Tiger - ludzi, którzy są przy mnie cały czas. W tym roku odebrałam tak wiele lekcji poprzez wzloty i upadki każdego turnieju oraz trening pomiędzy nimi. Jestem wdzięczna za to wszystko. Sezonie 2026 - jedziemy" - dodała.
Oficjalnie pożegnała sezon, ale to nie oznacza, że w tym roku całkiem zeszła z kortu. Wzięła udział w meczu pokazowym, którego wynik właśnie niesie się po sieci. Po wszystkim nadała komunikat.
Pierwszy taki turniej Sabalenki. I od razu wygrana, 6:4, 7:5.
Końcówka roku jest dla Sabalenki dość intensywna. Liderka rankingu WTA wzięła bowiem udział w The Atlanta Cup i w meczu pokazowym zmierzyła się - po raz pierwszy od siedmiu lat - z Naomi Osaką. Pojedynek był wyrównany, a jego losy rozstrzygnął super tie-break. Ostatecznie to Białorusinka schodziła do szatni jako zwyciężczyni.
Teraz Japonka dostała szansę na wzięcie rewanżu. Ona i Aryna raz jeszcze spotkały się na korcie, tym razem przy okazji The Garden Cup w Nowym Jorku. Tak jak i poprzednio triumf przypadł Sabalence. Tie-breaka jednak już nie było. Wszystko rozstrzygnęło się w dwóch setach, które Białorusinka wygrała 6:4, 7:5.
Po meczu, w środku nocy, Aryna nadała w mediach społecznościowych komunikat, w którym podsumowała swoją przygodę na amerykańskim korcie. "Miałam okazję po raz pierwszy zagrać na Madison Square Garden. To noc do zapamiętania, naprawdę. I zdecydowanie warta odpuszczenia mojej pory snu" - przyznała, publikując kilka zdjęć z turnieju.
To nie koniec sportowych emocji z udziałem białoruskiej tenisistki. Na 28 grudnia zaplanowano bowiem zawody pod hasłem "Bitwy Płci". Impreza odbędzie się w Dubaju, a Sabalenka zmierzy się w pojedynku z Nickiem Kyrgiosem.
A później już przygotowania do nowego sezonu i Australian Open 2026. Pierwszy w kalendarzu wielkoszlemowy turniej rozpocznie się w poniedziałek 12 stycznia i potrwa do niedzieli 1 lutego. Tytułów będą bronić Jannik Sinner i Madison Keys.












