Reklama

Reklama

Spotkanie wigilijne zakończyło zgrupowanie tenisistów

Spotkanie wigilijne zakończyło ponad tygodniowe zgrupowanie daviscupowej kadry w Centralnym Ośrodku Szkolenia Polskiego Związku Tenisowego w Sopocie.

- Po raz trzeci zrobiliśmy zgrupowanie kadry daviscupowej w grudniu, kiedy wszyscy zawodnicy są już po wakacjach i zaczynają okres przygotowawczy do nowego sezonu. Robimy to z kilku powodów. Między innymi, żeby się spotkać w jednym miejscu i porozmawiać o swoich oczekiwaniach, swoich problemach także małych, które później mogą urosnąć do większej rangi - powiedział kapitan daviscupowej reprezentacji Radosław Szymanik.

Reklama

- Ale także, żeby się pośmiać wspólnie, potrenować, pograć w piłkę i naładować akumulatory na nowy sezon. No i żeby podtrzymać coś, co się nazywa duchem drużyny, bo w tenisie coś takiego istnieje tylko i wyłącznie w rozgrywkach o Puchar Davisa - dodał.

W sopockim ośrodku przebywają od tygodnia m.in.: debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, Michał Przysiężny, Jerzy Janowicz, Grzegorz Panfil. Nie ma natomiast najlepszego obecnie polskiego tenisisty Łukasza Kubota, który trenuje w Pradze pod okiem Czecha Tomasa Hlaska.

- Łukasz to przykład dla młodych zawodników: pracowitości, systematyczności i dążenia do celu. Jest to najbardziej zaangażowany w trening własnej osoby zawodnik, jakiego znam. Wszystko, co robi i czym się kieruje poświęca temu, żeby osiągnąć jak najlepsze wyniki. Skoro mówił w ubiegłym roku w wielu wywiadach, że w 2010 roku dołączy do drużyny, to wierzę, że to zrobi, bo jest słowny i nie raz dał przykład tego, że wywiązuje się ze swoich obietnic - powiedział Szymanik.

Oprócz Kubota, dla którego Praga od kilku lat jest główną bazą treningową, w zgrupowaniu reprezentacji nie bierze udziału kilku polskich zawodników, którzy w ostatnich latach stanowili jej bezpośrednie zaplecze i byli brani pod uwagę pod kątem występów.

- Szkoda, że nie zawsze zawodnicy, którzy nie tworzą trzonu drużyny, chcą uczestniczyć w tych zgrupowaniach czy konsultacjach. Żałuję dlatego, że nie są z drużyną i nie czują magii daviscupa. Tym bardziej, że zawodnicy, którzy nigdy nie byli na takim meczu, tylko w ten sposób mogą poczuć dreszczyk emocji, poczuć "team spirit" - podkreślił Szymanik.

W programie zgrupowania znalazły się, oprócz tenisa i ćwiczeń ogólnorozwojowych, także: squash, zajęcia na siłowni, aerobik, mecze piłkarskie oraz treningi, którym wiele czasu poświęca Roger Federer, czyli praca nad balansem i równowagą ciała na trenażerach i z użyciem gum teraband.

Sopocki ośrodek powstał w grudniu 2007 roku, głównie dzięki środkom z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Początkowo trenowali w nim tenisiści zaczynający na dobre starty w gronie seniorów, m.in. Marcin Gawron, Andrzej Kapaś czy Mateusz Szmigiel.

- Obecnie COS szkoli tenisistów w wieku 15-18 lat. Zapraszamy ich na konsultacje, zapewniamy możliwość treningów na wysokim poziomie. Chcielibyśmy, żeby COS był, nie tylko dla juniorów, ale i dla czołowych zawodników, miejscem, do którego będą przyjeżdżali i tu trenowali, a także mieli możliwość skorzystania z pomocy szkoleniowej, fizjologicznej i medycznej. To zaplecze już zostało tu stworzone - powiedział Szymanik.

W tym tygodniu w Sopocie odbywa się też kilkudniowe zgrupowanie kobiecej reprezentacji prowadzonej przez jej kapitana Tomasza Wiktorowskiego. Biorą w niej udział m.in Alicja Rosolska, Klaudia Jans i Marta Domachowska.

Ośrodek w Sopocie jest finansowany głównie z dotacji budżetowych. Koordynatorem projektu jest szef działu szkolenia w PZT Wojciech Andrzejewski.

Dowiedz się więcej na temat: szkolenia | zawodnicy | kadry | Sopot | zgrupowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje