Spełniły się przewidywania Celta ws. Chwalińskiej. Zapadła już decyzja
Maja Chwalińska po raz trzeci w karierze wygrała turniej rangi WTA 125 - w wybitnym stylu zdobyła tytuł w portugalskim Oeiras. I awansowała na najwyższe miejsce w swojej karierze w rankingu WTA - 118. A w tym tygodniu mogła uczynić milowy krok w kierunku pierwszej setki, może nawet wirtualnie do niej wskoczyć. Znów w Oeiras. Na wtorek zaplanowane było pierwsze spotkanie 24-latki, dziś "spadło" jednak z grafiku. Swoje zdanie w tej kwestii wygłosił już wcześniej kapitan reprezentacji Polski Dawid Celt. A jak wyglądają szanse Chwalińskiej na miejsce w TOP 100?

Maja Chwalińska jako pierwsza Polka wygrała w tym roku singlowe zmagania w WTA, choć nie był to turniej głównego cyklu, a 125. Tyle że o sporej puli nagród - za swój sukces dostała ponad 33,6 tys. dolarów brutto wypłaty. To zaledwie o 1,35 tys. dolarów mniej niż... Iga Świątek za ćwierćfinał WTA 500 w Stuttgarcie.
Dla zawodniczki z Bielska-Białej ważniejsze jest jednak to, że zyskała aż 125 punktów do rankingu. A celem podopiecznej trenera Jaroslava Machovsky'ego jest obecnie awans do najlepszej setki w rankingu - pierwszy w karierze.
W poniedziałkowej aktualizacji rankingu reprezentantka Polski znalazła się na 118. miejscu na świecie. A dziś w rankingu "na żywo" była już 111. I po godz. 15 miała zacząć swoje pierwsze spotkanie w kolejnym turnieju w Oeiras - znacznie słabiej obsadzonym niż ten pierwszy. Od starcia z młodą Rosjanką Mirosławą Miedwiedową, która nawet wśród juniorek nie była dużym talentem. Tu wynik raczej byłby formalnością.
A później możliwe było starcie z Jil Teichmann - Maja pokonała Szwajcarkę we wrześniu zeszłego roku w Montreux, choć pierwszego seta przegrała 0:6. A później Polka wygrała cały turniej. Teichmann zaś na siedem miesięcy wypadła z touru - miała kłopoty mentalne.
Tyle że dziś w miejsce Chwalińskiej wskoczyła Amerykanka Ayana Akli.
Tenis. Dawid Celt przewiduje życiowy skok Chwalińskiej w WTA. Nie teraz. Są dwa wycofania Polki z turniejów
Sukcesem Chwalińskiej zajęli się w programie Break Point Marek Furjan, komentator tenisa, oraz Dawid Celt - kapitan reprezentacji Polski. Obaj byli zachwyceni postawą Polki w Oeiras - Chwalińska raczej grała dotąd długie spotkania, a tu aż w trzech wygrała sety do zera.
- Myślę, że to się wydarzy - mówił Celt o ataku Chwalińskiej na TOP 100 rankingu. - Trzy razy 6:0, dwa mecze wygrane z zawodniczkami z setki. Jak Iga była w swoim szczycie, to pojawiały się takie memy z walcem czy kosiarką. Teraz by można odnieść to do Mai - dodał.

I momentalnie przeszedł do kolejnych planów zawodniczki, którą 10 dni temu wystawił do gry w deblu w spotkaniu z Ukrainą w Gliwicach.
Będąc trenerem Mai na pewno bym ją wycofał z kolejnego turnieju. Zabrałbym natychmiast stamtąd, dał odpocząć, znając wszystkie te okoliczności i wiedząc, jakie są koszta u Majki.
Chwalińska często miała bowiem problemy zdrowotne, zwłaszcza po długich spotkaniach. Tu może takich nie było, wyłączając pierwsze z Kaitlin Quevedo, niemniej w trakcie potyczki z Beatriz Haddad Maią musiała korzystać z przerwy medycznej i pozakortowej pomocy, wróciła z wielkim bandażem na udzie.
Zdaniem Celta Chwalińska powinna spróbować gry w większych turniejach. - Bo w tych mniejszych jest świetna, w setkach, 125-tkach, ale z tego trzeba wyjść. Ona tam się czuje swobodnie, to jej naturalne środowisko. To już zadanie dla ludzi, którzy z Majką pracują codziennie, opiekują się jej karierą. Trzeba zrobić wszystko, by pewne schematy się nie powtarzały. Pozycja do ataku jest teraz świetna. I nie można bać się tych większych turniejów - powiedział mąż Agnieszki Radwańskiej.
Chwalińska nie ma już szans na bezpośrednie miejsce w głównej drabince French Open - tu wejścia kończyły się na bazie zeszłotygodniowego rankingu. Gdy jednak zaczną się zmagania w Paryżu, tamtejszy ranking będzie rozstrzygał o głównej drabince Wimbledonu - na sześć tygodni przed startem londyńskiego Szlema. Sytuacja Polki jest rzeczywiście komfortowa - 18 maja straci 20 punktów za zeszłoroczne kwalifikacje WTA 1000 w Rzymie, później 8 czerwca 50 za kwalifikacje French Open oraz turnieje w Bari i Brescii. I dopiero w drugiej połowie lipca 30 za WTA 250 w Jassach. To niewiele, rywalki mają dużo więcej do obrony.
Nawet jeden dobry występ może dać jej awans do najlepszej setki.
Na kolejny występ Polki poczekamy jednak do maja. Zrezygnowała bowiem nie tylko z gry w Oeiras, ale także przyszłotygodniowego występu w Saint Malo (WTA 125).













