Słynny trener przejmuje polski talent. Prowadził rywalkę Świątek w finale Szlema
Gdy dwa lata temu Iga Świątek mierzyła się w finale Rolanda Garrosa z Karoliną Muchovą, w jednym boksie siedział Tomasz Wiktorowski, w drugim zaś Emil Miške. Słowak, z przerwami, od 2017 roku prowadził gwiazdę światowego tenisa, rozstali się tego lata. Przerwa niespełna 54-letniego szkoleniowca nie trwała jednak długo. Jak podał serwis Polski Tenis, Miške poprowadzi do końca tego roku jedną z najbardziej utalentowanych polskich tenisistek. A później zapadną decyzje, co dalej.

- Jest bardzo kreatywny. Myślę, że dobrze rozumie moją grę, sposób, w jaki chcę grać. Te treningi są mądre - mówiła nieco ponad dwa lata temu w Paryżu Karolina Muchova, gdy zapytano ją o osobę szkoleniowca. A tym był ponownie Emil Miške - Słowak, który wprowadził ją na światowy poziom.
Wtedy, we French Open, osiągnęła największy sukces w karierze, choć turnieju nie wygrała. W półfinale ograła Aryną Sabalenkę, broniąc piłki meczowej. A w finale stoczyła zacięty bój z "Królową Paryża", czyli Igą Świątek. To ona była bliżej przełamania w decydujących fragmentach trzeciego seta, ale tytuł zgarnęła jednak Polka.
Muchova zaś pozostałą z jednym jedynym zawodowym trofeum w singlu - z 2019 roku, gdy w Seulu w finale ograła 6:1, 6:1 Magdę Linette. Wtedy też jej trenerem był Emil Miške.
Tenis. Linda Klimovičová ma nowego trenera. Doprowadził do sukcesów Karolinę Muchovą
Słowak prowadził Czeszkę w latach 2017-2019, później się rozstali. Muchova miała sporo kłopotów zdrowotnych, te prześladują ją aż do dzisiaj. Rok temu, niemal z marszu, dotarła do półfinału US Open, powtórzyła wyczyn z 2023 roku.
Znów pod okiem Emila Miške, bo wróciła pod jego skrzydła w kwietniu, dwa miesiące przed tamtym finałowym bojem w Paryżu z Igą. I pracowali razem aż do lata tego roku. Muchova zaczęła zmieniać swój team, najpierw rozstała się z Kirsten Flipkens, później właśnie z Miške. - Jestem wdzięczna za to, co osiągnęliśmy na korcie i poza nim. Czas na nowy rozdział - napisała.

Słowak ma już jednak nowy cel. Jak podał portal Polski Tenis, zaczął współpracę z Lindą Linda Klimovičovą - 21-letnią tenisistką z Bielska-Białej, która jeszcze rok temu reprezentowała Czechy. Zmieniła jednak paszport, dziś gra jako Polka, wkrótce można spodziewać się powołania dla niej na turniej Billie Jean King Cup w Gorzowie - Polska zagra w listopadzie z Nową Zelandią i Rumunią.
Ta współpraca, jak informuje Polski Tenis, ma trwać przez trzy miesiące, czyli do końca tego roku. Linda gra obecnie w WTA 125 w Samsunie w Turcji - w czwartek toczy bój o ćwierćfinał. A jeśli go wygra, będzie już w okolicach swojej rekordowej pozycji w rankingu WTA, czyli 171. miejsca. Ona zaś teraz może tylko dodawać punkty - rok temu straciła ostatnie miesiące po kontuzji stawu skokowego.
Klimovičová współpracowała dotąd z: Robertem Rumlerem, Jaroslavem Machovskym i Kubą Cymorkiem. Dwaj pierwsi pełnili głównie role szkoleniowców, trzeci był sparingpartnerem i wspierał sztab. Cymorek pozostaje w tej roli, Machovsky zaś nadal pracuje z Mają Chwalińską, która teraz walczy o punkty w WTA 125 we Włoszech. I jest o kilkadziesiąt miejsc wyżej w rankingu niż Klimovičová.










