Skandal na turnieju ATP. Jak to się mogło stać? Skopiowali aferę z Polski 1:1
Wstydliwy incydent, jaki wydarzył się latem w Chorzowie, najwyraźniej nie odbił się szerokim echem w Europie. Minęły cztery miesiące i... mamy powtórkę w skali 1:1. Tym razem nie popisali się organizatorzy turnieju ATP 500 w Wiedniu. Podczas meczu Jannika Sinnera z Lorenzo Sonego z głośników popłynęła piosenka, obrażająca fanów Jubentusu Turyn. W zmodyfikowanym refrenie nazwani zostali garbatymi.

W 1/8 finału turnieju ATP 500 w Wiedniu doszło do konfrontacji dwóch włoskich tenisistów. Górą okazał się Jannik Sinner, wygrywając z Lorenzo Sonego 6:2, 6:4. W tracie i po zakończeniu spotkania obaj nie kryli jednak konsternacji.
Podczas przerwy między setami z głośników popłynęła popularna piosenka "Sara perche ti amo". Sęk w tym, że organizatorzy nie sięgnęli po wersję oryginalną. Zamiast tego zaprezentowano utwór ze zmienionym refrenem.
W Wiedniu jak w Chorzowie. Austriacy kopiują "wyczyn" Polaków z Igrzysk Europejskich
Kibice i zawodnicy usłyszeli frazę "stringimi forte e stammi piu vicino, e chi non salta e un gobbo juventino", co oznacza dokładnie "chwyć mnie mocno i bądź blisko mnie, a kto nie skacze, ten jest garbusem za Juventusem".
"Tuttosport" przypomina, że do identycznego incydentu doszło w czerwcu w Chorzowie. Odtworzono wtedy ten sam utwór na Stadionie Śląskim w trakcie Drużynowych Mistrzostw Europ w lekkiej atletyce przeprowadzanych w ramach Igrzysk Europejskich. Na domiar złego stało się to podczas ceremonii medalowej, gdy na najwyższym stopniu podium stawali Włosi.
Tak się składa, że Sonego jest wielkim fanem "Starej Damy". Do tej pory nie skomentował niesympatycznego zajścia. Nie należy jednak przypuszczać, by porażkę z rodakiem tłumaczył żenującą wpadką organizatorów.
W półfinale wiedeńskiej imprezy Sinner zmierzy się z Amerykaninem Francesem Tiafoe.













