Reklama

Reklama

Simona Halep i Petra Kvitova przeciwne turniejom bez publiczności

Wiceliderka światowego rankingu tenisistek Rumunka Simona Halep jest przeciwniczką rozgrywania turniejów bez udziału publiczności. Takiego rozwiązania, będącego opcją radzenia sobie z pandemią koronawirusa, nie popiera także słynna Czeszka Petra Kvitova.

"Nie uważam, by pomysł tenisa bez kibiców wypalił. Atmosfera podczas takiej imprezy byłaby zupełnie inna. Ta niesamowita pasja, którą przynoszą ze sobą fani, jest jedną z przyczyn, że wszyscy kochamy wielkie korty. Bez tego tenis byłby innym sportem" - argumentowała w rozmowie z agencją dpa Halep.

Kvitova, która jak Rumunka ma w dorobku dwa tytuły wielkoszlemowe, też nie jest entuzjastycznie nastawiona do propozycji gry przy pustych trybunach.

"Myślę, że kibice są zbyt ważni w tym sporcie. To indywidualna rywalizacja i oni naprawdę mają na nas wpływ podczas gry" - podkreśliła 12. rakieta świata.

Rywalizacja w międzynarodowych turniejach tenisowych została wstrzymana na początku marca i nie zostanie wznowiona przed 13 lipca. Wiadomo już również, że sierpniowa impreza WTA w Montrealu została przełożona na 2021 rok, a zgodnie z pierwotnym terminem (13-19 lipca) nie odbędą się także zawody ATP w Hamburgu.

Wielkoszlemowy Roland Garros, który zazwyczaj odbywa się w Paryżu na przełomie maja i czerwca, przesunięto w marcu na termin 20 września - 4 października. Tydzień wcześniej zakończyć się ma inny turniej tej rangi - nowojorski US Open. Szef Amerykańskiej Federacji Tenisowej (USTA) Mike Dowse poinformował w czwartek, że decyzja w sprawie tych zawodów zapaść powinna w czerwcu. Opcję organizacji turnieju bez kibiców określił jako bardzo mało prawdopodobną, ale całkowicie jej nie wykluczył. Wimbledon, który z kolei zaplanowany był w dniach 29 czerwca - 12 lipca, został po raz pierwszy od 1945 roku odwołany.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Simona Halep | Petra Kvitova

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL