Siedem miesięcy przerwy Hurkacza, poprzednio wsparł go Sinner. Teraz Włosi pogrążyli
Hubert Hurkacz wraz ze startem nowego sezonu rozpoczął nowy rozdział w swojej karierze. Polak przywitał w sztabie szkoleniowym dwóch nowych trenerów. Ponadto po siedmiu miesiącach przerwy wrócił do zmagań w deblu, gdzie po raz ostatni występował u boku Jannika Sinnera. We wtorkowe popołudnie z Jakubem Mensikiem zagrał w Rotterdamie przeciwko trzykrotnym finalistom Wielkich Szlemów. Polsko-czeski duet nie poddał się bez walki.

Nie tylko Iga Świątek w ostatnich miesiącach postawiła na olbrzymią rewolucję, zatrudniając światowej klasy specjalistę w postaci Wima Fissetta. Na zmiany zdecydował się również Hubert Hurkacz, który po wielu latach współpracy Craiga Boyntona zastąpił Nicolasem Massu oraz Ivanem Lendlem. "Ich wiedza i zaangażowanie motywują mnie do jeszcze cięższej pracy, a jestem gotowy, by dać z siebie wszystko" - przekazał w oficjalnym komunikacie.
Na efekty wspólnej pracy przyjdzie nam trochę poczekać. Obecnie Polak stara się grać możliwie jak najwięcej. I tak oto po siedmiu miesiącach przerwy wrocławianin ponownie wziął udział w starciu deblowym. Poprzednio w grze podwójnej 27-latek prezentował się u boku Jannika Sinnera (Halle 2024, potem zagrali przeciwko sobie o tytuł w singlu), teraz Włocha zastąpił Jakub Mensik. A po drugiej stronie siatki stanęli rodacy pierwszej rakiety globu. Mowa o parze Simone Bolelli - Andrea Vavassori, która aż trzykrotnie meldowała się w wielkoszlemowych finałach. Ostatnio całkiem niedawno pojedynkowała się o tytuł na Australian Open.
Hurkacz z Mensikiem postraszyli finalistów Australian Open. Obeszło się bez niespodzianki
Sportowcy z Półwyspu Apenińskiego byli z tego powodu zdecydowanymi faworytami. I ze swojej roli wywiązali się doskonale, choć polsko-czeski duet napędził im trochę strachu. W pierwszym secie Włosi przełamali przeciwników dopiero w ostatnim możliwym momencie, triumfując na otwarcie 7:5. Druga partia potrwała nieco dłużej, ponieważ zakończyła się po tie-breaku. Trzynasty gem był już popisem ze strony dwukrotnych finalistów z Melbourne. Wynik 7-1 mówi zresztą sam za siebie.
Hubert Hurkacz ma czego żałować, choć z drugiej strony nie opuszcza jeszcze Rotterdamu. Niebawem czeka go potyczka w drugiej rundzie singla przeciwko Jiriemu Leheczce. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport. Jakub Mensik także gra dalej. Czech zmierzy się jednak z dużo trudniejszym przeciwnikiem, Aleksem De Minaurem.
Zobacz również:











