Reklama

Reklama

Serena Williams rzuca wyzwanie gwiazdom. Ta deklaracja wisiała w powietrzu

Serena Williams po niemal rocznej przerwie powróciła na korty i weźmie udział w rozpoczynającym się w poniedziałek Wimbledonie. Amerykanka w rozmowie z mediami przyznała, że z występem w wielkoszlemowym turnieju wiąże bardzo duże nadzieje. Eksperci nie mają wątpliwości - na Wyspy przyjechała, by wygrać.

40-letnia zawodniczka, która w karierze wygrała aż 23 turnieje wielkoszlemowe (w tym siedem razy Wimbledon) zaliczyła przed prestiżową imprezą krótkie przetarcie w deblowym turnieju w Eastbourne. Grając w duecie z Ons Jabeur dotarła do półfinału, po czym zmuszona była się wycofać z uwagi na uraz swojej partnerki.

Serena Williams rzuca wyzwanie gwiazdom

W pierwszej rundzie Wimbledonu Williams zmierzy się z Harmony Tan, notowaną na początku drugiej setki rankingu WTA. Nie ulega jednak wątpliwości, że ambicje Amerykanki sięgają znacznie dalej, niż drugiej rundy. W rozmowie z mediami przed turniejem między wierszami dała do zrozumienia, że interesuje ją zwycięstwo.

Reklama

Zapytana o to, jakie są jej oczekiwania związane z imprezą odpowiedziała krótko. - Znasz odpowiedź - stwierdziła. - Mam bardzo ambitne cele, ale... zobaczymy. Nie mam póki co zamiaru na to odpowiadać - dodała.

Biuro prasowe Wimbledonu zinterpretowało tę wypowiedź jednoznacznie. - Niewypowiedziane "jestem tu, by wygrać" wisiało w powietrzu, wypisane jak na sześciometrowym neonie - napisano.

Serena Williams już w trzeciej rundzie może zagrać z rozstawioną z "szóstką" Karoliną Pliskovą. Byłby to dla niej pierwszy, poważny sprawdzian umiejętności. Gdyby udało się jej pokonać tę przeszkodę, najwyżej notowaną z możliwych rywalek w czwartej rundzie jest Cori "Coco" Gauff, młoda rodaczka i finalistka niedawnego French Open. Z Igą Świątek, uznawaną za główną faworytkę mogłaby zagrać w półfinale. Naturalnie zakładając, że obie zawodniczki do niego dotrą.

Iga Świątek i Hubert Hurkacz w Polsacie

Mecze 135. edycji Wimbledonu, między innymi z udziałem Igi Świątek i Huberta Hurkacza, oglądać można w kanałach telewizyjnych Polsat Sport, Polsat Sport Extra, Polsat Sport News oraz bez reklam w Polsat Sport Premium 1 i 2, a także w czterech specjalnych serwisach telewizyjnych Polsat Sport Premium 3, 4, 5, 6. Przez cały czas trwania turnieju kibice zobaczą na żywo kilkaset godzin transmisji meczowych, a także codzienny program studyjny oraz kronikę meczową. Dzięki serwisowi Polsat Box Go wszystkie mecze ze sportowych anten Polsatu można także oglądać na wielu urządzeniach, również tych mobilnych.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL