Reklama

Reklama

Serena Williams odpowiedziała na słowa Johna McEnroe'a

Amerykańska tenisistka Serena Williams domaga się szacunku ze strony słynnego przed laty rodaka Johna McEnroe'a. Ten stwierdził, że gdyby triumfatorka 23 tytułów wielkoszlemowych w singlu rywalizowała z mężczyznami, to znajdowałaby się ok. 700. miejsca w rankingu.

W niedzielnym wywiadzie radiowym McEnroe stwierdził, że Williams jest najlepszą tenisistką w historii, ale nie zgodził się, by umiejscowić ją w gronie najlepszych, jeśli bierze się pod uwagę zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

"Gdyby grała w męskim tourze, to znajdowałaby się ok. 700. miejsca w rankingu światowym. To nie znaczy, że nie uważam jej za niesamowitą tenisistkę, bo uważam. Pewnego dnia mogłaby pokonać jakichś zawodników... ale gdyby grała w ATP Tour, to byłaby zupełnie inna historia" - ocenił zwycięzca siedmiu turniejów wielkoszlemowych, który jest w trakcie promocji swojej nowej książki.

Reklama

Nie musiał długo czekać na reakcję prawie 36-letniej Amerykanki, która z powodu ciąży obecnie zawiesiła karierę. Była liderka światowego rankingu odpowiedziała mu za pośrednictwem Twittera.

"Drogi Johnie, uwielbiam cię i podziwiam, ale proszę, proszę trzymaj się z dala ode mnie w swoich komentarzach, które nie są oparte na faktach. Nigdy nie grałam z kimś z takim rankingiem i nie mam na takie rzeczy czasu. Szanuj mnie i moją prywatność w czasie, gdy spodziewam się dziecka. Dobrego dnia, proszę pana" - skwitowała.

Nikt w liczonej od 1968 roku Open Erze nie może pochwalić się tak jak ona 23 wielkoszlemowymi triumfami w grze pojedynczej. Najlepszy wśród mężczyzn Szwajcar Roger Federer ma ich na koncie 18. W klasyfikacji wszech czasów Amerykankę wyprzedza tylko Australijka Margaret Court z 24 tytułami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje