Sensacyjny pogromca Djokovicia z Roland Garros stanął na drodze Polaka. Grali 85 minut
ATP próbuje odważniej niż WTA zdobywać dla tenisa nowe części świata, stąd i organizacja w tym sporej rangi challengera 100 w Kigali, stolicy Rwandy. Świetnie w tym turnieju spisywał się Daniel Michalski, przeszedł kwalifikacje, błysnął w głównej drabince. A w starciu o ćwierćfinał wpadł na Marco Cecchinato, byłą szesnastą rakietę świata, jednego z niezbyt wielu tenisistów, który w zawodach Wielkiego Szlema byli w stanie ograć Novaka Djokovicia. Polak miał świetną sytuację w pierwszym secie, przegrał jednak 4:6, 1:6.

Rwanda próbuje otwierać się na sport, w tym roku Kigali zorganizuje szosowe mistrzostwa świata w kolarstwie - to się stanie we wrześniu. Już wczesną wiosną poprzedniego roku do Kigali przylecieli tenisiści na dwa historyczne turnieje rangi challenger - wtedy miały najniższą możliwą rangę, czyli 50. Pierwszego z nich wygrał zresztą Kamil Majchrzak, który występy w Afryce bardzo sobie chwalił.
W tym roku ranga zawodów poszła jeszcze w górę. W poprzednim tygodniu w Kigali odbyły się zawody challenger ATP 75, w tym zaś - ATP 100. Dla porównania: w poprzednim sezonie w Polsce odbyły się trzy challengery: Szczecin miał rangę 125, Kozerki 100, a Poznań - 75. Ranga tego ostatniego pójdzie w tym roku w górę.
Challenger ATP 100 w Kigali. Daniel Michalski kontra Marco Cecchinato. Włoch kiedyś był 16. w rankingu ATP
Majchrzaka w tym roku w Rwandzie już nie było, znacznie awansował w światowym rankingu, "zaatakował" więc w Indian Wells. W tysięczniku zdołał przejść kwalifikacje, dziś nad ranem polskiego czasu miał walczyć w pierwszej rundzie z Chińczykiem Zhizhenem Zhangiem, niedawnym pogromcą Huberta Hurkacza w Marsylii. Tuż przed meczem 29-latek jednak zrezygnował, powodem był uraz szyi.
W Kigali zaś wystąpiło i tak dwóch Polaków: Daniel Michalski oraz Jasza Szajrych. Z uwagi na swoje rankingi obaj musieli grać w eliminacjach, choć pierwszy z nich miał trochę pecha. Michalski był bowiem najwyżej rozstawionym zawodnikiem, niemniej pokonał Niemca Sebastiana Prechetela i reprezentującego Włochy Argentyńczyka Facundo Juareza - dostał za to cztery punkty do rankingu ATP. A kolejne siedem dołożył wygrywając w pierwszej rundzie z rozstawionym z ósemką Rumunem Cristianem Jianu. Szajrych zaś do głównych zmagań się nie dostał.

W czwartek stanął zaś oko w oko z 32-letnim Włochem Marco Cecchinato, tenisistą doskonale znanym kibicom. Kiedyś był bowiem w TOP 20 światowego rankingu, jest jednym z zaledwie ośmiu graczy na świecie, którzy w Roland Garros byli w stanie wygrać z Novakiem Djokoviciem.
Pechowa końcówka pierwszego seta dla Daniela Michalskiego. Swoje szanse zmarnował, Włoch zaś je wykorzystał
Serb w wielkoszlemowych turniejach nie miał bowiem w zwyczaju przegrywać z zawodnikami klasyfikowanymi poza ścisłą światową czołówką. Wśród zawodników, którzy ogrywali go w Paryżu, są m.in. Jurgen Melzer (ATP 22, 2010 rok) czy Philipp Kohlschreiber (ATP 31, 2009 rok), ale 25-letni Cecchinato był w 2018 roku 72. na liście ATP. I w ćwierćfinale zmierzył się właśnie z Serbem - pokonał go 6:3, 7:6(4), 1:6, 7:6(11), sprawiając ogromną sensację.
Dotarł do półfinału, tam lepszy okazał się Dominic Thiem. Djoković wkrótce wygrał Wimbledon, Włoch zaś jesienią znalazł się w TOP 20 rankingu.
Ostatnio nazwisko Cecchinato nie znaczy już jednak tak dużo w światowej hierarchii, doświadczony Włoch spadł do czwartej setki, miał też kilkumiesięczną przerwę w występach. Gra tylko challengerach i wyłącznie na mączce - turnieje w Kigali był więc dla niego dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że do obu dostał dziką kartę. W pierwszym odpadł w półfinale, w drugim jest już o etap bliżej. A wszystko za sprawą pokonania Daniela Michalskiego.
Polak może żałować tego spotkania, zwłaszcza pierwszego seta. Do stanu 4:4 wygrywali swoje gemy serwisowe, w kolejnym Michalski uzyskał dwa break pointy. W pierwszej wymianie zagrał zbyt zachowawczo, to Włoch zyskał przewagę "kątowym" zagraniem, później wymusił błąd rywala. A przy drugim break poincie zagrał na przeciwnogę Daniela.
Włoch tego gema wygrał, prowadził 5:4, a za chwilę sytuacja się odwróciła. Michalski obronił dwie piłki na przełamanie, schodził do siatki. A później dwa razy wyrzucił zagrania w aut, nieznacznie. Było więc 4:6.
W drugiej partii Polak starał się, w pierwszym gemie zmarnował cztery break pointy, za chwilę wyrównał jednak na 1:1. Gdy jednak Cecchinato zdołał go przełamać, coś pękło. PO 85 minutach Włoch wygrał 6:4, 6:1, zagra o półfinał.
Zobacz również:












![Heroiczny rzut Muchovej. Ta akcja porwała cały Wimbledon [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16NS47NRTVW0-C401.webp)
![Chinki nie dały szans Ukrainkom. Pewne zwycięstwo w Lidze Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16NA2FWCYTAV-C401.webp)
