Niewiele ponad miesiąc temu Lois Boisson była na ustach całego tenisowego świata. Zawodniczka, która do turnieju głównego Roland Garrosa dostała się z "dziką kartką" przyznaną przez organizatorów sprawiła jedną z największych sensacji ostatnich lat. Francuzka dotarła aż do półfinału turnieju wielkoszlemowego, pokonując wiele utytułowanych zawodniczek. Trzeba tutaj wspomnieć m.in. o Elise Mertens (rozstawiona z numerem 24), Jessice Peguli (turniejowa "trójka" w Paryżu) oraz Mirrze Andriejewej (szósta zawodniczka w drabince ostatniego Roland Garros). Jej piękną przygodę przerwała dopiero w półfinale Coco Gauff wygrywając z Boisson 1:6, 2:6.
Ku niezadowoleniu wielu Boisson nie otrzymała "dzikiej karty" od organizatorów Wimbledonu i była zmuszona przebijać się przez kwalifikację. Rywalizację na kortach trawiastych w Londynie Francuzka zakończyła już na pierwszej przeszkodzie. Od Boisson lepsza okazała się Kanadyjka Carson Branstine, która po trzech setach wygrała 6:2, 6:7(1), 6:4.
Wyrwę w terminarzu Boisson zapełniła turniejem rangi Challenger, rozgrywanym na kortach ziemnych w szwedzkim Bastad. Rozstawiona z numerem drugim Francuzka w premierowym starciu nie miała większych problemów z pokonaniem swojej rodaczki. W bezpośrednim starciu Boisson wygrała 6:3, 6:4 z Chloe Paquet. Drabinka turniejowa ułożyła się tak, że jej kolejną rywalką okazała się notowana w drugiej setce światowego rankingu Łotyszka Darja Semenistaja.
Z pojedynku z Polką wyszły nici. Zadyszka półfinalistki Roland Garrosa
W przypadku wygranej Boisson zachowałaby szansę na potencjalny pojedynek w półfinale z Katarzyną Kawą. Polka w swoim meczu 1/8 finału wygrała 6:2, 6:3 z Włoszką Martiną Trevisan. Do tego starcia jednak nie dojdzie. Francuzka po bardzo słabym występie przegrała z niżej notowaną Łotyszką i pożegnała się z turniejem.
W pierwszym secie Boisson miała szansę zyskać przewagę nad przeciwniczką. W czwartym gemie dwukrotnie była bliska przełamania Semenistaji. Ta sztuka jej się nie udała, a chwilę później sama straciła serwis. Ta sytuacja musiała rozregulować Boisson, bo po chwili po raz drugi dała się przełamać, przegrywając pierwszego seta 3:6.
Wiele wskazywało na to, że w drugiej odsłonie meczu Boisson będzie w stanie nawiązać do niedawnych występów z paryskich kortów. Drugi set rozpoczęła od obronionego break pointa i utrzymania swojego podania. Ta sztuka nie udała jej się w ósmym gemie, gdy Semenistaja sięgnęła po trzecie przełamanie w tym spotkaniu. Boisson miała szansę na pozostanie w meczu. Ba, po chwili odrobiła stratę przełamania.
Decydujący był dziesiąty gem, gdy Łotyszka po raz czwarty wygrała gema pomimo serwisu przeciwniczki. To zadecydowało, że Darja Semenistaja pokonała Lois Boisson 6:3, 6:4 i w ćwierćfinale turnieju w Bastad zmierzy się w czwartek z Egipcjanką Mayar Sherif. Lepsza z tej pary w półfinale zagra ze zwyciężczynią meczu Kawy z Węgierką Dalmą Galfi.









![Kibice mieli co oglądać. Najlepsze ataki meczu Polska - Portugalia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NA21VRPCKR7NQ-C401.webp)



![Polacy pokazali siłę zagrywki. Asy serwisowe na inaugurację ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NA202R6LEA754-C401.webp)
